Dziennik Gazeta Prawana logo

Pokazali Kaczmarka w windzie zgodnie z prawem

2 lipca 2008, 16:17
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Prokurator Jerzy Engelking nie bedzie odpowiadał karnie za pokazanie podczas konferencji prasowej, jak Janusz Kaczmarek błąkał się po  hotelu Marriott
Prokurator Jerzy Engelking nie bedzie odpowiadał karnie za pokazanie podczas konferencji prasowej, jak Janusz Kaczmarek błąkał się po hotelu Marriott/Inne
Prokurator Jerzy Engelking nie będzie sądzony za ujawnienie treści podsłuchanych rozmów byłego szefa MSWiA Janusza Kaczmarka, byłego szefa policji Konrada Kornatowskiego i ówczesnego szefa PZU Jaromira Netzla. Prokuratura uznała, że prawa nie naruszono. Ale w rozmowie z dziennikiem.pl Kaczmarek zapowiada, że najprawdopodobniej decyzję prokuratury zaskarży.

Engelking był zastępcą prokuratora generalnego, kiedy resortem sprawiedliwości kierował Zbigniew Ziobro. W sierpniu ubiegłego roku, po niespodziewanym odwołaniu Janusza Kaczmarka z funkcji ministra spraw wewnętrznych, poprowadził konferencję, na której tłumaczył dziennikarzom domniemane związki Kaczmarka z ujawnieniem ściśle tajnej operacji CBA w resorcie rolnictwa.

W trakcie tej konferencji Engelking pokazał zapisy z podsłuchanych rozmów Kaczmarka, Kornatowskiego i Netzla. Ujawnił też dziennikarzom taśmy wideo, na których widać, jak Kaczmarek w warszawskim hotelu Marriott wjeżdża windą na piętro, gdzie apartament wynajmuje biznesmen Ryszard Krauze. Prokurator ujawnił też imię żony Kaczmarka oraz zdradził, gdzie mieszkają.

I to ostatnie najbardziej rozzłościło Janusza Kaczmarka - na tyle, że złożył doniesienie do prokuratury. Ale Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie śledztwo umorzyła. Jej zdaniem, w postępowaniu Engelkinga jest brak "ustawowych znamion czynu zabronionego".

"Jako prawnik muszę się zapoznać z uzasadnieniem decyzji prokuratury" - mówi dziennikowi.pl Janusz Kaczmarek. "Jeśli wywód prawny wykaże, że można upubliczniać adresy zamieszkania, materiał dowodowy i operacyjny przed rozprawą sądową, to ja się odwoływał nie będę" - ironizuje.

Ujawniona akcja Centralnego Biura Antykorupcyjnego w resorcie rolnictwa i oskarżenia, które padały pod adresem ówczesnego wicepremiera Andrzeja Leppera, były bezpośrednim powodem rozpadu koalicji PiS-LPR-Samoobrona i wcześniejszych wyborów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj