Dziennik Gazeta Prawana logo

Ziobro doniósł na Tuska do prokuratury

22 lipca 2008, 14:04
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Ziobro doniósł na Tuska do prokuratury
Inne
Premier nie zawiadomił śledczych o korupcyjnej aferze w sopockim ratuszu, chociaż wiedział o niej wcześniej - twierdzą Zbigniew Ziobro i Jacek Kurski. I właśnie dlatego złożyli doniesienie o popełnieniu przestępstwa przez Donalda Tuska. "Afera z prezydentem Sopotu przypomina aferę Rywina" - tłumaczą posłowie.

Zbigniew Ziobro wytacza ciężkie działa i mierzy w rząd. Twierdzi, że Donald Tusk powinien odpowiedzieć za zatajenie wiedzy o korupcyjnej propozycji, jaką sopockiemu biznesmenowi złożył prezydent Jacek Karnowski. Biznesmen Sławomir Julke poskarżył się premierowi, że prezydent zażądał od niego dwóch mieszkań w zamian za zgodę na rozbudowę kamienicy.

Jacek Kurski i Zbigniew Ziobro przekonują, że aferę sopocką można porównać do afery Lwa Rywina. "Od sprawy Rywina niewiele się zmieniło" - mówił Ziobro.

"W uzasadnieniu zawiadomienia wykazujemy, iż jest duże prawdopodobieństwo, iż pan premier Donald Tusk mógł dopuścić się przestępstwa kryminalnego, tzn. nie zawiadomił niezwłocznie organów ścigania o podejrzeniu popełnienia przestępstwa korupcyjnego, wielkiej korupcji, mimo że taki obowiązek na nim ciążył jako na funkcjonariuszu publicznym" - tłumaczył były minister sprawiedliwości.

"Rzeczpospolita" pisała, że Donald Tusk dowiedział się o aferze dzień przed prokuraturą. Tak twierdził Julke. Zdaniem posłów PiS premier taił tę informację przez tydzień. Dopiero po tym czasie, gdy sprawą zainteresowały się media, prokuratura przyspieszyła śledztwo. Dlatego PiS złoży zawiadomienie do prokuratury. Śledczy sprawdzą, czy premier zataił wiedzę o przestępstwie.

"Co Donald Tusk zrobił, by niezwłocznie i pryncypialnie potraktować tę sprawę?" - pytał retorycznie Zbigniew Ziobro.

"Różni ludzie mówią mi różne rzeczy. Czasem bardzo dziwne" - bagatelizował sprawę Donald Tusk i przypominał, że zawiadomił o sprawie ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego oraz Jacka Cichockiego, podsekretarza stanu w swojej kancelarii. "Kiedy okazało się, że prokuratura już się tym zajmuje, uznałem moją rolę w tej sprawie jako premiera za wypełnioną" - tłumaczył premier.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj