Dziennik Gazeta Prawana logo

Prezydent poleci litewskim samolotem?

12 października 2008, 23:59
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Wojna między premierem a prezydentem jest coraz ostrzejsza. Obaj politycy nie mogą nawet umówić się na spotkanie. Lech Kaczyński twardo mówi, że choć nie ma dla niego samolotu, i tak poleci do Brukseli. Jak? Najpoważniej rozważana jest podróż z prezydentem Litwy - ustalił DZIENNIK.

Lech Kaczyński twierdzi, że dzwonił do Donalda Tuska z zaproszeniem. Współpracownicy premiera sugerują, że to blef. I wynajdują nowy powód, dlaczego prezydent nie może lecieć na szczyt Unii. Stało się nim L-4 rządowego pilota.

W piątek kancelaria premiera mówiła o najpoważniejszym od dziesięciu lat kryzysie konstytucyjnym. Ale już w sobotę rano minister obrony, tłumacząc, czemu prezydent nie może polecieć na szczyt, uderzył w zupełnie inne tony. "Jest dostępna tylko jedna załoga Tu-154, ponieważ dowódca drugiej nam się rozchorował" - rozkładał ręce Bogdan Klich w rozmowie z RMF FM.

W Pałacu Prezydenckim zawrzało. "Oni już jawnie idą na zwarcie" - mówił nam współpracownik prezydenta. Ale za chwilę zacierał ręce. "I tak Lech Kaczyński poleci do Brukseli" - zapewniał. Jak? DZIENNIK ustalił, że najpoważniej rozważanym wariantem awaryjnym jest podróż z prezydentem Litwy Valdasem Adamkusem. "Klich nie jest Józefem Stalinem i nie może zamknąć granic" - mówił prezydencki minister Michał Kamiński. "Rząd chwyta się brzytwy" - skomentował słowa Klicha już sam prezydent.

Współpracownicy prezydenta zapewniają jednak, że robią wszystko, by uniknąć wariantu awaryjnego. Dlatego Lech Kaczyński chce się spotkać z szefem rządu przed środowym szczytem i jeszcze raz wszystko przedyskutować. Próby uzgodnienia terminu zaczęły się w sobotę. "Usiłowałem dodzwonić się do ministra Arabskiego, ale bez efektu" - przyznaje szef Kancelarii Prezydenta Piotr Kownacki.

Dlatego zadanie doprowadzenia do spotkania wziął na siebie sam prezydent. Późnym wieczorem, tuż po meczu Polska - Czechy, zadzwonił z własnej komórki na komórkę premiera. Ale premier nie odbierał. "Mógł odpoczywać, ma prawo" - komentował potem ten fakt prezydent w TVN. Otoczenie premiera zaprzecza jednak, że była próba połączenia. "Nie zarejestrowaliśmy żadnej próby kontaktu z premierem ani prezydenta, ani jego urzędników" - twierdzi minister Sławomir Nowak.

Prezydent miał dzwonić z Wisły. Informacja o tym, że nie udało mu się porozmawiać z Tuskiem, najwyraźniej nie dotarła do Warszawy, bo minister Kownacki był przekonany, że do rozmowy doszło i spotkanie sie odbędzie. Poinformował o tym nawet w Radiu Zet. A po wyjściu ze studia wysłał SMS do Tomasza Arabskiego, szefa kancelarii Donalda Tuska, z propozycją dalszych uzgodnień. Ten oburzony oddzwonił do niego, zarzucając mu świadome kłamstwo na radiowej antenie. Kownacki przeprosił, tłumacząc się niewiedzą. To był ostatni kontakt obu urzędników w ten weekend.

Po godz. 11 w niedzielę prezydent zaprosił premiera na spotkanie. Ale nie telefonicznie ani faksem, a na antenie TVN. "Zaproszenie ma charakter medialny. Są inne sposoby" - komentuje w rozmowie z DZIENNIK Nowak.

Po południu konferencję zwołał szef BBN Władysław Stasiak. Zaapelował do rządu o wyciszenie kłótni. Chwilę potem w TVN 24 w swoim stylu odpowiedział mu wicemarszałek Stefan Niesiołowski: "Prezydent w Brukseli jest niepotrzebny. A na Radę Gabinetową niech sobie zaprosi brata, Antoniego Macierewicza i ojca Rydzyka" - kpił.

p

A skąd pani wie, że nie odebrał?

I pani wie, że prezydent dzwonił?

To ja pani odpowiadam, że nie zarejestrowaliśmy żadnej próby kontaktowania się prezydenta czy urzędników prezydenta z premierem.

Przepraszam, ale to jest już poziom tabloidu.

Nie, nie ma premiera! Jeżeli pan prezydent chce uczestniczyć w tego rodzaju dyskursie, to jest jego sprawa. Ale nie ma po drugiej stronie ani premiera, ani jego urzędników. Ja mogę ustosunkować się tylko do wypowiedzi, które słyszę. Nie jest prawdą to, co mówił minister Kownacki na antenie Radia Zet, że była rozmowa telefoniczna między premierem a prezydentem. Uważam, że Kownacki wykreował ten fakt na potrzeby audycji. A dopiero kiedy to się stało, prezydent powiedział w TVN, że zapraszał premiera i że próbował dzwonić.

Zawsze było tak, że jak pan premier dostawał zaproszenie od pana prezydenta na spotkanie, to się zgadzał. I sądzę, że jak zaproszenie pojawi się naprawdę, to i tym razem będzie podobnie.

jest szefem gabinetu politycznego premiera

p

Prezydent wziął na siebie to zaproszenie. Byłem więc przekonany, że do tego doszło. Dlatego wyszedłem na kłamcę, co mi wytknął minister Arabski. Muszę zjeść swój kapelusz i chyba to zrobię. Ale jeżeli to moje kłamstwa uniemożliwiają premierowi współdziałanie z prezydentem, to mogę za nie publicznie przeprosić.

Zostaliśmy o tym poinformowani w piątek wieczorem. Na pewno to poważna dolegliwość, skoro już w piątek było wiadomo, że w środę nie będzie mógł lecieć. Mam tylko nadzieję, że jest izolowany od innych pilotów. Bo jeszcze ten jedyny dowódca by się pochorował i nawet premier nie mógłby polecieć.

Też czuję tę atmosferę. Nie wiem, na jakim świecie jestem. Za chwilę problemem będzie, kto pierwszy wyciąga rękę na powitanie. W ogóle nie da się normalnie rozmawiać w takim klimacie.

Moim zdaniem to jednak pewna gra medialna i gdzieś jest jej kres.

Ustąpić to można w koleżeńskich stosunkach. A tutaj prezydent ma konstytucyjne obowiązki i nie może.

szef Kancelarii Prezydenta

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj