nad wetem prezydenta w sprawie emerytur kapitałowych. Na boisku bawił się też poseł PO Roman Kosecki - ustalili reporterzy "Teraz My" TVN.
- powiedziała DZIENNIKOWI poseł Jolanta Szczypińska z PiS.
>>> Premier nie przyszedł na debatę o kryzysie
Premier wraz z wicepremierem w towarzystwie posła Koseckiego i szefa kancelarii premiera wyszli na boisko w miniony czwartek o godzinie 20.30 - odkryli reporterzy "Teraz My". Politycy grali ponad godzinę. W tym samym czasie pozostali posłowie głosowali m.in. nad wetem prezydenta w sprawie ustawy o funduszu dożywotnich emerytur kapitałowych.
>>> Przeczytaj, jak minister finansów zrugał prezesa PiS za nieobecność
"Minister finansów niedawno krzyczał w Sejmie, że w trakcie jego wystąpienia na sali nie ma Jarosława Kaczyńskiego. A premiera Tuska i jego ekipy nie było podczas najważniejszych dla społeczeństwa głosowań. - oburza się poseł Szczypińska z PiS.
. "Mało mnie obchodzą komentarze poseł Szczypińskiej, na szczęście to wyborcy decydują, kto jest premierem, a nie ona. A poza tym widziałem premiera w czwartek wieczorem na sali sejmowej, w porze, kiedy zaczynały się głosowania" - powiedział marszałek DZIENNIKOWI. "Może premier wyszedł tuż przed głosowaniami, ale wydaje mi się, że był, to można sprawdzić na filmie z sejmowych kamer" - dodał Niesiołowski.
. "Niesiołowski się najwyraźniej pomylił" - powiedział Paweł Graś. "W prawie każdy czwartek premier ma trening piłkarski, który zaczyna się około godziny 21. Głosowania w sejmie zwyczajowo odbywają się w piątek. Ale tym razem marszałek Sejmu kazał posłom głosować także w czwartkowy wieczór. To niedopatrzenie kancelarii premiera, że Donald Tusk i towarzyszący mu politycy nie zostali o tym powiadomieni" - wyjaśnia rzecznik rządu.
Szef klubu PO Zbigniew Chlebowski ostrzegał kiedyś, że poza wyjątkowymi przypadkami, takimi jak ważne sprawy rodzinne, choroba lub obowiązki wagi państwowej. A gra w piłkę raczej do nich nie należy.
Zbigniew Chlebowski, szef klubu parlamentarnego PO, w rozmowie z DZIENNIKIEM zapowiedział, że sprawdzi, których posłów nie było w trakcie głosowań. "Nie wiem, czy ci posłowie poniosą jakieś konsekwencje, ale dokładnie sprawdzimy sprawę" - stwierdził Chlebowski.