Władze TVP chcą ukarać Hannę Lis i Piotra Kraśkę za to, że poszli na zwolnienie lekarskie po emisji rozmowy z Declanem Ganleyem, liderem partii Libertas. Lis może stracić sześć, a Kraśko - cztery tysiące złotych - napisał "Super Express". "To nieprawda" - mówi DZIENNIKOWI Hanna Lis.
"Kara będzie dotyczyła tylko dwójki: Lis i Kraśki, bo Jarek naprawdę zachorował. Z tego, co się mówi, prezes Farfał zdecydował, że zarówno Kraśko, jak i Lis dostaną w tym miesiącu po prostu mniejsze pensje. Obcięte o 10 procent" - powiedziała "Super Expressowi" osoba związana z TVP.
Nie zamierzam też komentować doniesień >Super Expressu<, tak samo jak nie komentuję innych gazet tego typu" - powiedziała DZIENNIKOWI Hanna Lis.
>>> Dziwna epidemia wśród prezenterów TVP
Wszyscy rozchorowali się nagle, gdy w ubiegły poniedziałek wyemitowano wywiad Kraśki z Declanem Ganleyem. Prezenter nie chciał emisji tego programu. Odmówił prowadzenia "Wiadomości" i poszedł na zwolnienie. Hanna Lis też rozchorowała się w tym czasie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|