"Podoba mi się spot, choć uważam, że jest za lekki. - mówi DZIENNIKOWI Arkadiusz Mularczyk. Dodaje, że PiS powinno w reklamówkach przypomnieć także sprawę wicepremiera Grzegorza Schetyny, którego koledzy wygrali przetarg na obsługę koszykarskich mistrzostw Europy.
>>> Zobacz, jak PiS wypowiada wojnę PO
Z kolei Tadeusz Cymański poruszyłby wątek niejasnego finansowania kampanii wyborczej Janusza Palikota. " Z jednej studenci, z drugiej emeryci" - szydzi Cymański. I nie martwi się krytyką spotu PiS przez PO. "W sztuce wojennej jest takie hasło jak retorsje. A politykom PO, którzy nas krytykują, przypominam, że pomiędzy barankiem a baranem jest zasadnicza różnica" - podkreśla Cymański.
>>> Posłowie PO: PiS strzelił sobie w brzuch
Z kolei Marek Suski ubolewa, że spoty wyborcze są za krótkie. "Kilkadziesiąt sekund to zdecydowanie za mało, by pokazać całą obłudę Platformy" - mówii. On w głównej roli spotu PiS widziałby Julię Piterę. - podkreśla Suski.