Politycy po obu stronach barykady nie przebierają już w słowach. "Retoryka prezesa PiS polegająca na straszeniu Niemcami przypomina retorykę Gomułki. Bicie Niemca to dla Prawa i Sprawiedliwości temat wytrych, bo ta partia nie ma pomysłu na kampanię" - przekonywał szef gabinetu politycznego Donalda Tuska Sławomir Nowak na antenie TVN24. Nowak odrzucił także apel prezesa Kaczyńskiego, by PO wystąpiła z Europejskiej Partii Ludowej (EPP), do której należy niemiecka chadecja. "To byłoby antypolskie. Nie rzucimy się z PiS w antyeuropejską przepaść" - odpowiedział Nowak.

>>> Kurski: Odezwa CDU i CSU jak mowa Hitlera

Jego oświadczenie rozwścieczyło polityków PiS. "W 1939 roku też był nurt w polityce i publicystyce polskiej, który kazał lekceważyć histeryczne przemówienia Hitlera kwestionujące terytorium Rzeczpospolitej" - oświadczył w TVP Jacek Kurski. I domagał się od Platformy udowodnienia swojej polskości.

Na tym wymiana ciosów się nie zakończyła. Urażona wypowiedzią Kurskiego Platforma postanowił zwołać konferencję prasową. Politycy formacji już w jej tytule pytali: "Czy Jarosław Kaczyński szkodzi Polsce?" Gdy konferencja się rozpoczynała, w Sejmie tuż obok na korytarzu pojawił się jej bohater. "Słyszałem nazwę tej konferencji i cóż... To Donald Tusk szkodzi Polsce! W jaki sposób? Brakiem jakiejkolwiek reakcji" - tłumaczył dziennikarzom Kaczyński.

>>> Szef gabinetu Tuska: Kaczyński jak Steinbach

W tym czasie na konferencji Grzegorz Dolniak odpowiedzialny za kampanię PO do Parlamentu Europejskiego mówił: "Satysfakcją dla Jarosława Kaczyńskiego i pana prezydenta byłoby chyba ogłoszenie powszechnej mobilizacji i zablokowanie portów na Bałtyku i Morzu Północnym".

Po południu wpływowy niemiecki eurodeputowany CDU Elmar Brok zapewnił, że granica polsko-niemiecka jest politycznie i prawnie niepodważalna, a odezwa jego formacji ma promować jedynie proces europejskiej integracji.

Prezes Jarosław Kaczyński nie wierzy jednak w te zapewnienia. Stąd jego pomysł na zmianę konstytucji. Szczegółów jednak jeszcze nie zdradził. W liście do Tuska namawia też szefa rządu do wspólnego zaprotestowania przeciwko oświadczeniu niemieckiej chadecji. CDU i CSU apelują w nim o potępienie "wypędzeń Niemców po II wojnie światowej" i przyznanie im prawa do powrotu do domów.

>>> Prezes PiS: Polska to nie kubeł na śmieci

W opublikowanej w poniedziałek odezwie niemieccy politycy napisali: "Obowiązująca w Unii Europejskiej swoboda wyboru miejsca zamieszkania i osiedlania się jest krokiem w kierunku urzeczywistnienia prawa do ojczyzny również dla niemieckich wypędzonych "we wspólnej Europie, w której narody i grupy narodowościowe mogą żyć razem zgodnie oraz bez dyskryminacji wynikającej również z przeszłości".