Dziennik Gazeta Prawana logo

Zapadł pierwszy wyrok w aferze gruntowej

18 sierpnia 2009, 20:13
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Zapadł pierwszy wyrok w aferze gruntowej
Inne
Piotr Ryba i Andrzej K. zostali już skazani. Sąd uznał, że dwaj bohaterowie afery gruntowej są winni zarzucanej im płatnej protekcji. I wymierzył im karę: Rybie 2,5 roku więzienia, a Andrzejowi K. grzywnę. Zarówno prokurator, który domagał się 4 lat więzienia dla Ryby, jak i jego obrońcy zapowiadają apelację.

Trzydzieste dziewiąte urodziny okazały się wyjątkowo z PiS.

>>>Lepper: PiS planowało likwidację Samoobrony

Tego dnia doszło do sądowego finału afery gruntowej, w wyniku której dwa lata temu upadł rząd PiS - Samoobrony - LPR. Skazani zostali dwaj pośrednicy, którzy powoływali się na wpływy u Andrzeja Leppera, ówczesnego ministra rolnictwa, i obiecywali podstawionym przez CBA biznesmenom odrolnienie 40 ha gruntów za gigantyczną łapówkę.

>>>Afera przeciekowa. CBA ma nowe dowody

Kim są załatwiacze, którzy chcieli zbić fortunę dzięki znajomości z Lepperem? Pierwszy ze skazanych, Piotr Ryba, to były dziennikarz TVP i bliski współpracownik Leppera, którego sam lider Samoobrony przedstawiał jako "doradcę gospodarczego swojej partii". Sąd uwzględnił bowiem wniosek prokuratora Andrzeja Pasiecznego, by złagodzić mu karę, ponieważ od samego początku współpracował w śledztwie i sypał wspólników. Obrońcy skazanych już zapowiadają apelację. "Sąd nie udźwignął tej sprawy" - oświadczył adwokat Ryby Mariusz Paplaczyk.

Po wczorajszym wyroku Zbigniew Ziobro nie kryje triumfu. - twierdzi były minister sprawiedliwości.

Jednak bardziej sceptyczny jest szef komisji śledczej, która bada rzekome naciski na służby specjalne w okresie rządów PiS. Sebastian Karpiniuk z PO ironizuje: . Jeszcze mocniej decyzję sądu krytykuje Andrzej Lepper. "To CBA i ministrowie PiS wymyślili całą tę aferę. Na ławie oskarżonych powinni siedzieć szef CBA i premier Jarosław Kaczyński" - mówi DZIENNIKOWI.

Ale Tomasz Frątczak, dyrektor gabinetu Mariusza Kamińskiego z CBA, zupełnie inaczej wyobraża sobie ławę oskarżonych. "Można dziś spekulować, o ile dłuższa byłaby ława oskarżonych, gdyby nie doszło do zdrady naszej operacji. Ich wysoki status społeczny i materialny nie może oznaczać ich bezkarności" - twierdzi Frątczak.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj