Dziennik Gazeta Prawana logo

Lepper ma nowe rewelacje o akcji CBA

6 września 2009, 23:01
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Lepper ma nowe rewelacje o akcji CBA
Inne
Dla Andrzeja Leppera jesień będzie gorąca. W środę na własną prośbę znowu stanie przed komisją śledczą w sprawie nacisków. Zapowiada ujawnienie nieznanych faktów o aferze gruntowej. Ale czeka też na niego konfrontacja ze Zbigniewem Ziobrą, którą planują urządzić prokuratorzy.

Andrzej Lepper teraz utrzymuje się z 40-hektarowego gospodarstwa, które razem z synem i z żoną prowadzą w Zielnowie pod Sławnem.

Niedziela, Lepper jest na dożynkach. "Żyję, mam się dobrze. Prywatnie utrzymuję się z gospodarstwa. Ale twierdzi Lepper. Odpowiedzialnością za przegrane wybory obarcza polityków PiS. "Ludzie uwierzyli w brednie na mój temat" - skarży się.

Chce znowu mówić o nieprawidłowościach, jakich jego zdaniem dwa lata temu dopuściło się Centralne Biuro Antykorupcyjne i prokuratura w sprawie słynnej afery gruntowej. Latem 2007 r. CBA chciało mu wręczyć kontrolowaną łapówkę za odrolnienie gruntów pod Mrągowem. Ale do akcji nie doszło, bo pośrednicy w przekazaniu łapówki i sam Lepper zostali ostrzeżeni.

Ja się takich po jego przesłuchaniu nie spodziewam" - mówi poseł Krzysztof Matyjaszczyk z SLD.

Robert Węgrzyn z PO uważa jednak, że mimo wszystko Lepper już wskazał wiele nieprawidłowości. - twierdzi Węgrzyn. Zaś Arkadiusz Mularczyk z PiS jest przekonany, że przesłuchanie Leppera to pomysł PO. "Platforma znowu będzie udowadniać, że nie było żadnej afery gruntowej. Uparli się, by dowieść, że nie było przecieku z akcji CBA. A – mówi Mularczyk.

Dwa lata temu Lepper twierdził, że to były minister sprawiedliwości ostrzegł go na trzy tygodnie przed akcją CBA. Ziobro pokazał cyfrowy dyktafon, słynnego "gwoździa", którym - jak twierdził - nagrał spotkanie z szefem Samoobrony. Jego zdaniem nagranie rozmowy było dowodem, że Lepper kłamie. Jesienią 2008 r. prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie oskarżeń Leppera pod adresem Ziobro. Powód? Uznała, że zapis rozmowy między Ziobrą a Lepperem był najprawdopodobniej nieoryginalny.

Ale Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa rozpatrzył zażalenie Ziobry na umorzenie śledztwa i kazał dalej prowadzić sprawę. Sędziowie stwierdzili, że oskarżyciele nie mieli żadnych dowodów, by uznać nagranie za zmanipulowane lub nieoryginalne. Przeciwnie. - czytamy w decyzji sądu. Prokuratorzy muszą teraz skonfrontować Leppera z Ziobrą. I obu odtworzyć nagranie z dyktafonu.

W połowie sierpnia Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia skazał bohaterów afery gruntowej za korupcję i powoływanie się na wpływy w kierowanym przez Leppera resorcie rolnictwa: Piotra Rybę na dwa i pół roku, a Andrzeja K. na karę grzywny. To oni zaoferowali agentom CBA podszywającym się pod biznesmenów załatwienie decyzji o odrolnieniu gruntów. W zamian zażądali 2, 7mln zł. - oburza się Lepper.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj