Wymiana zdań między Migalskim a Palikotem świadczy o jednym: politycy wrócili z wakacji. Będzie więc ostrzej, chociaż wcale nie mądrzej.
Najpierw zaatakował Janusz Palikot. Napisał na swoim blogu o parytecie. Jego zdaniem, bycie kobietą nie daje gwarancji zostania dobrym i sprawnym politykiem.
Palikot napisał: Tak nie jest. Przykładem chociażby - Nelli Rokita czy poseł Wróbel. A zatem wprowadzajmy parytet. Dziewczyny - bez strachu!"
>>>Palikot: Zbigniew Ziobro to kobieta
Wtedy uderzył Marek Migalski. Też na blogu, tyle że swoim, wziął w obronę polityków PiS i zaatakował Palikota. Najpierw napisał, że za podobne słowa "Palikot powinien dostać po pysku", a potem dorzucił, że Być może wtedy poseł PO się uspokoi.
"Na miejscu mężów obu pań (Rokity i Wróbel) dałbym Palikotowi po prostu po pysku. Właśnie tak - przaśnie i po staropolsku, jak biło się drzewiej chama. Bo przecież poseł z Lublina nie ma zdolności honorowych i nie wypadałoby się z nim umawiać na pojedynek. ".
I dodał: "Musi się w tej masie (zwolenniczek PO) znaleźć choć jedna odważna, której Palikot wyda się nieodrażający. Wzywam więc do poświęcenia się dla kraju i związania się z nim. Poseł z Lublina wygląda na takiego, co to nie odmawia. A tego typu rozwiązanie ulżyłoby i jemu i nam."
>>>Migalski: Dałbym Palikotowi po ryju
Palikot odpowiedział na te słowa w TVN24. Powiedział: "
W tej samej stacji kontrowersyjny poseł PO ostro skrytykował premiera Donalda Tuska, za to, że nie wyciągnął konsekwencji wobec ministra skarbu Aleksandra Grada za nieudaną sprzedaż polskich stoczni inwestorowi z Kataru. Zdaniem Palikota, premier popełnił duży błąd, bo najpierw zapowiedział karę dla Grada, a potem jej nie nałożył.