Dziennik Gazeta Prawana logo

Wałęsa: Wpadłem w amok

26 sierpnia 2008, 14:27
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wpadłem w amok - tak Lech Wałęsa tłumaczy się ze swoich słów pod adresem arcybiskupa Kazimierza Nycza. Były prezydent ostro zareagował na wypowiedź duchownego, który stwierdził, że drogą do rozliczenia z przeszłością jest przyznanie się do zdrady. "Niech od siebie zaczyna" - powiedział Wałęsa, bo - jak teraz twierdzi - myślał, że słowa te skierowane są bezpośrednio do niego.

"Osoby, które zdradziły, powinny się do tego przyznać, żałować, mieć świadomość słabości i dopiero wówczas mogą dalej pracować dla ojczyzny" - tak metropolita warszawski pisze o polskich rozliczeniach z przeszłością. List zostanie odczytany w kościołach z okazji rozpoczynającego się roku szkolnego. Wierni usłyszą go 31 sierpnia, akurat w dniu 28. rocznicy zakończenia strajku w Stoczni Gdańskiej.

Ta data i niedawne zawirowania wokół przeszłości Lecha Wałęsy dały podstawy do przypuszczeń, że to przesłanie jest skierowane właśnie do niego. "W kontekście ostatnich dyskusji wokół sprawy Lecha Wałęsy nie mam wątpliwości, że słowa abp. Nycza dotyczą osoby byłego prezydenta, który powinien je głęboko przemyśleć" - powiedział DZIENNIKOWI senator Zbigniew Romaszewski z PiS.

Kiedy o list Wałęsę zapytała Monika Olejnik, były prezydent mocno się zdenerwował. "Chyba od siebie zaczyna" - powiedział w TVN24. Podkreślił przy tym, że słyszał o "papierach" dotyczących arcybiskupa. "Kto mieczem wojuje, od tego ginie" - podsumował przysłowiem.

Jego słowa spotkały się z natychmiastową odpowiedzią rzecznika metropolity. "To nadinterpretacja. W moim odczuciu słów arcybiskupa absolutnie nie można łączyć z osobą Lecha Wałęsy" - powiedział ks. Rafał Markowski w "Gazecie Wyborczej". "Abp Nycz, nie nawiązując do żadnej konkretnej sytuacji, zwraca uwagę na problem, który w polskim życiu publicznym nie znalazł jak dotąd rozwiązania" - dodaje.

Wałęsa postanowił przyznać się do błędu i przeprosić arcybiskupa. "Wpadłem w amok" - powiedział w TVN24, nawiązując do tego, że sam często padał ofiarą pomówień i oszczerstw. "Nie dosłyszałem tego co mówiła pani Monika i błędnie zrozumiałem wypowiedź arcybiskupa Nycza" - przyznał.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj