Więcej na temat Wolszczana Wałęsa mówić nie chce. Dlaczego? "Walczę teraz z IPN i jestem w niezręcznej sytuacji" - tłumaczy były prezydent.

Reklama

>>>Zobacz, co o swojej współpracy z bezpieką mówi astronom Aleksander Wolszczan

Ostatnio Instytut spędza byłemu prezydentowi sen z powiek, bo historycy udowadniają, że Wałęsa był agentem SB. Tak rzekomo wynika z materiałów bezpieki. Myli się jednak ten, kto sądzi, że były prezydent - tak jak Janusz Palikot z PO - chciałby natychmiast archiwa SB spalić.

>>>Dowiedz się, co z aktami IPN chce zrobić poseł Janusz Palikot

"Będą one dobrą przestrogą i nauką o czasach PRL dla przyszłych pokoleń. Ale otwieranie tych archiwów w tej chwili doprowadziłoby do tego, że Polacy pozabijaliby się" - uważa Wałęsa.

Twierdzi, że akta można byłoby ujawnić dopiero wtedy, gdy stworzony zostałby mechanizm pozwalający szybko wyjaśnić sprawy posądzeń o współpracę z SB.

>>>Przeczytaj, co historycy IPN napisali o Lechu Wałęsie

"Być może powinien to robić sąd, albo inne gremia. Jednak dopóki nie można szybko wyjaśnić kwestii spornych, to akt nie powinno się otwierać. A jeśli takiego mechanizmu nie uda się wypracować, to może faktycznie spalić te akta" - mówi Wałęsa.

Były prezydent twierdzi też, że trzeba poprawić weryfikację ludzi, którzy mają pracować w IPN. "Powinni być porządni i uczciwi. A nie tacy chorzy jak Gwiazda, który ma manię prześladowczą" - mówi Wałęsa.