Dziennik Gazeta Prawana logo

Poseł Zawisza oskarżony o pobicie

12 października 2007, 13:31
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Szczyt zakłamania! Poseł Zawisza chce tropić oszustwa, tępić łapownictwo, skazywać winnych. Tymczasem toczy się przeciw niemu proces w sprawie o pobicie. Szef komisji śledczej nie stawia się w sądzie. Gdyby zapadł wyrok skazujący, straciłby stołek.

Czas działa na korzyść Zawiszy - za półtora roku sprawa będzie przedawniona. Wyrok skazujący byłby dla posła PiS końcem kariery w komisji śledczej ds. banków i nadzoru bankowego, której przewodniczy.

Zawisza oskarżony jest z powództwa cywilnego. Ryszard K. z Jaworzna twierdzi, że w maju 2002 roku w trakcie awantury przy przejściu granicznym w Łysej Polanie poseł uderzył go w głowę. Ten twierdzi, że tylko energicznie gestykulował, ale poszkodowany mówi, że o przypadku nie ma mowy. "Zachowywał się jak karateka" - przekonuje Ryszard K.

W 2005 roku sąd w Jaworznie uniewinnił posła, ale Ryszard K. złożył apelację. Sprawa utknęła w miejscu, a o wyroku nie może być mowy, bo ani oskarżony, ani jego adwokat nie stawiają się w sądzie! "Nic o nowej sprawie nie wiem. Nie dostaję od sądu żadnych wezwań" - twierdzi Zawisza.

 

 








Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj