Dziennik Gazeta Prawana logo

Albo becikowe, albo podwyżki dla nauczycieli

12 października 2007, 13:59
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Będzie wojna. Tylko patrzeć, jak Roman Giertych zetrze się z Zytą Gilowską. O co? O pieniądze. Bo resort finansów stawia sprawę na ostrzu noża: albo becikowe, albo podwyżki dla nauczycieli. A Giertych pewnie nie odpuści. Ani jednego, ani drugiego.

Gilowska nie owija w bawełnę: albo pieniądze dla młodych matek, albo więcej grosza dla marnie zarabiających nauczycieli. Inaczej się nie da, bo przyszłoroczny budżet i tak jest dziurawy. Dlatego resort finansów śle pisma do Giertycha i każe wybierać.

A szef LPR-u się wścieka. Mówi, że nie tak umawiali się koalicjanci. "Nikt tego nie poprze" - jest pewny minister edukacji. I oskarża Gilowską, że zablokowała przepisy, dzięki którym nauczyciele mieli dostać podwyżki.

Bo pieniądze niby są, ale z ustawy nie wynika, na co dokładnie mają być wydane. Zamiast na podwyżki, mogą więc pójść na nagrody i odprawy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj