Nieletni bandyta nie będzie mógł już liczyć na to, że do 18. roku życia posiedzi w poprawczaku, a potem wyjdzie na wolność. Premier Jarosław Kaczyński chce, by sąd karał młodocianych zbrodniarzy w ten sposób, że po poprawczaku czekałoby ich jeszcze normalne więzienie.
"Chodzi o to, żeby postępowania w sprawach nieletnich, tam gdzie mamy do czynienia z przypadkami ciężkimi, mogły prowadzić do bardzo surowego ukarania" - zapowiedział premier.
Zdaniem Kaczyńskiego, byłaby to rewolucyjna zmiana w prawie. "Będzie można orzekać kary, które będą na swój sposób łączyły zakład poprawczy z więzieniem" - wyjaśnił.
Nowy pomysł premiera powstał po tragedii w Gdańsku, gdzie 14-letnia Ania popełniła samobójstwo, bo została poniżona i zhańbiona przez nastoletnich oprawców ze swojej klasy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|