Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie trzeba było zatrzymywać Wąsacza

12 października 2007, 14:00
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Zatrzymanie Emila Wąsacza było niepotrzebnym przedstawieniem. W obronie byłego ministra skarbu stanął sąd w Gdańsku. Sędzia zwrócił uwagę, że zamiast wpadać do mieszkania Wąsacza i wieźć go skutego kajdankami przez całą Polskę, wystarczyło wysłać wezwanie do prokuratury.
Zdaniem sądu, nikt nie miał powodów obawiać się, że Wąsacz będzie się wykręcał od stawienia się przed prokuratorem. Dzisiejszego orzeczenia nie można już zaskarżyć.

Spektakl z Wąsaczem w roli głównej zaczął się 18 września wcześnie rano. CBŚ wpadło do mieszkania byłego ministra i przez całą Polskę wiozło go do prokuratury w Gdańsku. Tam Wąsacz usłyszał zarzuty. A chodzi o prywatyzację PZU.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj