Dziennik Gazeta Prawana logo

Kurski: Geremek to nie jest święta krowa

13 października 2007, 14:31
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Bronisław Geremek grzmi, że oświadczenia lustracyjnego nie złoży, bo zrobił to przed laty. I wywołał burzę. "Profesor Geremek to nie święta krowa. Nic mu z głowy nie spadnie, jak złoży jeszcze raz" - skomentował poseł PiS Jacek Kurski.

Wokół odebrania mandatu eurodeputowanego prof. Bronisławowi Geremkowi za to, że nie złożył w terminie oświadczenia lustracyjnego, o czym poinformował DZIENNIK, powstało wielkie zamieszanie. Nowa ustawa lustracyjna zobowiązuje m.in. posłów, europosłów i senatorów do złożenia oświadczenia, czy współpracowali ze służbami bezpieczeństwa. Jeśli tego nie zrobią, ich mandat wygasa.

Jako jedyny z eurodeputowanych nie złożył takiego dokumentu Geremek. "Zrobiłem to przed trzema laty, kandydując do Parlamentu Europejskiego. Żądanie ponownego złożenia oświadczenia pod groźbą utraty mandatu uważam za sprzeczne z zasadami państwa prawa i lekceważenie moich wyborców" - mówił profesor na specjalnie zwołanej konferencji. Jego stanowisko jest jednoznaczne: "Ponownego oświadczenia nie złożę. To, co zrobiłem, jest moim aktem protestu. I uważam, że nikt nie ma prawa odebrać mi mandatu, a jeśli to zrobi, złamie prawo" - tłumaczy Geremek.

Postępowanie profesora rozjuszyło posła PiS Jacka Kurskiego, którego partia jest głównym autorem ustawy lustracyjnej. "Profesor Geremek nie jest świętą krową i nie rozumiem ludzi, którym przeszkadza złożenie prostej, jednozdaniowej deklaracji, że nie współpracowali z bezpieką PRL. To jest żałosne i wstyd mi za profesora" -skomentował Kurski w RMF FM.

Geremka broni za to Grzegorz Napieralski, sekretarz generalny SLD. "Cenię postawę profesora, zwłaszcza w tym szale lustracyjnym, który opanował Polskę. I uważam, że nadal pozostaje on europosłem. Ale nawet jeśli straci mandat, zostanie bohaterem narodowym" - mówi Napieralski.

To, co się stało, stara się tłumaczyć także PO, choć o wiele łagodniej niż opozycja. "Lustracja w obecnym kształcie sama się kompromituje. Ale nawet złe prawo musi być respektowane. Na miejscu profesora złożyłbym ponowne oświadczenie i dołączył do niego protest" - mówi Bronisław Komorowski, wiceszef PO.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj