Dziennik Gazeta Prawana logo

Kurski o Kaczyńskim: Batuta pomyliła mu się z batem

25 listopada 2011, 08:22
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Zbigniew Ziobro i Jacek Kurski podczas konferencji prasowej na rynku w Nowym Sączu
Zbigniew Ziobro i Jacek Kurski podczas konferencji prasowej na rynku w Nowym Sączu/Newspix
"Jarosław Kaczyński powinien być jak dyrygent. W ręku batuta, wsłuchany w skrzypce, w świetne brzmienie wiolonczeli. Ale batuta pomyliła się dyrygentowi z batem. W ostatnim czasie czułem się w PiS, jakbym był w kolonii karnej połączonej z przedszkolem, a nie partii politycznej - mówi w w wywiadzie dla dziennika "Rzeczpospolita" były polityk PiS Jacek Kurski.

Jacek Kurski podkreślił, że to nie "ziobryści" odpowiadają za rozłam w PiS. "My niczego nie dzieliliśmy. My jesteśmy ofiarami" - zaznaczył. Wyjaśnił jednocześnie, że kierownictwo PiS nie chciało słuchać uczciwej krytyki. - PiS przegrało po raz szósty wybory. Po każdych wyborach była zapowiadana dyskusja o odnowie. Ale dyskusji nie było. Tym razem granica tolerancji dla błędów została przekroczona. Prawica nie może więcej przegrywać. PO zwija państwo i psuje kraj. To przestaje być śmieszne - stwierdził polityk.

Kurski zapewnił jednak, że "kochał Prawo i Sprawiedliwość". "Oddałem tej partii najlepsze lata i pomysły. Dlatego trudno mi odnosić się do niej krytycznie. Nie ukrywam jednak, że szczególnie w ostatnim czasie czułem się, jakbym był w kolonii karnej połączonej z przedszkolem, a nie partii politycznej. Kaczyński powinien być jak dyrygent. W ręku batuta, wsłuchany w skrzypce, w świetne brzmienie wiolonczeli. Ale batuta pomyliła się dyrygentowi z batem. U nas (w Solidarnej Polsce - red.) będzie obowiązywał inny styl" - przekonywał.

Kurski twierdzi, że Kaczyński straci monopol. "Dzięki nam prawica wygra - powiedział. - Będziemy także partią solidarnego państwa i sprawiedliwości społecznej. Będzie na też różnił stosunek do Unii Europejskiej. Kaczyński jest w retoryce twardy, a w decyzjach miękki. My zupełnie na odwrót: w mowie spolegliwi, w decyzjach twardzi. Do tego w naszej partii będzie miejsce na normalną debatę - wyliczał Kurski.

Przyznał jednak, że "politycznie uformował go Jarosław Kaczyński. - Mam do niego, nawet jeśli formułuje nieprawdziwe tezy, dożywotni szacunek. Jarosław Kaczyński to najważniejszy polityk mojego życia. Zrobimy to, czego mu się nie udało - zapewnił.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Rzeczpospolita
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj