Gowin mówił w czwartek, że krytycznie ocenia treść konwencji. Uznał go za dokument będący wyrazem ideologii feministycznej. Zaznaczył jednak, że resort nie odrzuca wszystkich jego elementów, zgadza się np. z postulatem ścigania gwałtu z urzędu.
Rajewicz poinformowała w piątek w TOK FM, że wysłała do Gowina zapytanie, czy to są oficjalne poglądy ministerstwa. Poprosiła też o oficjalne spotkanie w tej sprawie.
- powiedziała. Jak dodała, istnieją dokumenty wyjaśniające do konwencji, które omawiają wszystkie jej artykuły i wskazują, w jaki sposób należy je interpretować. - podkreśliła.
Na pytanie, czy Polska podpisze konwencję Kozłowska-Rajewicz odparła: oczywiście, ze podpisze. - oceniła. Jej zdaniem jedyną przeszkodą prawną do szybkiej ratyfikacji konwencji jest obecny - wnioskowy - tryb ścigania za gwałt. Jak oceniła, jest to tryb niedobry i niesprawiedliwy, który nie chroni ofiar przemocy.
- powiedziała.
Konwencja Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej została przedstawiona do podpisu w maju 2011 r. w Turcji. Do tej pory została podpisana przez 19 państw wchodzących w skład Unii Europejskiej i pozostających poza wspólnotą.