Zdaniem Włodarczyka, argumenty resortu zdrowia, że stosował on szantaż, grając strachem pacjentów, to tylko pretekst do pozbycia się go. Zgodził się on ze stwierdzeniem, że stracił stanowisko, bo przez ministra uważany jest za człowieka Ewy Kopacz.
- mówił Włodarczyk. Pytany, czego konkretnie Arłukowicz mógłby zazdrościć swojej poprzedniczce, odpowiada: .
- podsumował Włodarczyk. Wytykał Arłukowiczowi niekompetencję, brak pomysłu i niekorzystanie z projektów przygotowanych przez Kopacz. Stwierdził też, że mimo pozostawania już od roku na tym stanowisku szef resortu.
- stwierdził. I dodał, że minister nie chce skorzystać z wiedzy swej poprzedniczki - Kopacz i Arłukowicz, jak mówił, nie rozmawiają ze sobą, a obecny minister nie prosił marszałek Sejmu o radę. - podsumował Włodarczyk.