Graś odniósł się do informacji prokuratury, która przyznała, że na wraku tupolewa znaleziono ślady trotylu. - przyznał. Dodał jednak, że choć wszyscy chcieliby jednoznacznej deklaracji, na takową trzeba poczekać do momentu uzyskania wyników badań laboratoryjnych.
Rzecznik rządu skrytykował za to słowa Jarosława Kaczyńskiego, który stwierdził wczoraj, że oczekuje przywrócenia Cezarego Gmyza do pracy w "Rzeczpospolitej". Dziennikarz ten pod koniec października napisał tekst, w którym powołując się na anonimowe źródła donosił o odnalezieniu śladów trotylu na wraku tupolewa. Po dementi prokuratury redakcja "Rz" przyznała, że pośpieszyła się z publikacją. Pracę stracił Gmyz, a także m.in. redaktor naczelny Tomasz Wróblewski.
- stwierdził Graś. Dodał, że zareagować powinni "obrońcy wolnego słowa i demokracji w mediach". - dodał.
Tymczasem Cezary Gmyz w rozmowie z serwisem wPolityce.pl stwierdził, że nie chciałby wrócić do pracy w "Rzeczpospolitej".