Szef kółek rolniczych Władysław Serafin zaprzecza doniesieniom medialnym jakoby wykorzystał dotacje budżetową niezgodnie z prawem. Jego zdaniem, informacje "Pulsu Biznesu" są poparte fałszywymi dokumentami.
W rozmowie z Informacyjną Agencją Radiową Serafin przyznał, że przelał część dotacji na swoje konto, bo wcześniej - kiedy Krajowa Izba Rolnicza nie wypłaciła części dotacji - on ratował swój związek z własnych pieniędzy. - powiedział IAR Władysław Serafin. - dodał.
Polskie organizacje rolnicze są reprezentowane w Unii Europejskiej dzięki corocznym dotacjom z budżetu państwa. Środki te wydawane są na wymagane składki, funkcjonowanie biur, opłacenie pracowników, przelotów i hoteli. Ale zanim trafią do poszczególnych organizacji najpierw trafiają na konta Krajowej Rady Izb Rolniczych, a ona podpisuje umowy na dofinansowanie z poszczególnymi organizacjami.
Serafin zapewnia, że ówczesny minister rolnictwa Marek Sawicki wiedział, że dotacje w jego przypadku często są wykorzystywane na pokrycie wcześniej zaciągniętych długów. - tłumaczy w rozmowie z IAR Serafin.
Były minister rolnictwa Marek Sawicki nie chciał z nami o tej sprawie rozmawiać. Jedyne zdanie które wypowiedział brzmiało .
Ministerstwo Rolnictwa sprawy komentować nie chce do momentu ogłoszenia wyników kontroli przeprowadzonej w resorcie. Ale jak nieoficjalnie dowiedziała się IAR, na początku przyszłego tygodnia z Władysławem Serafinem ma się spotkać wicepremier, prezes PSL Janusz Piechociński.