Dziennik Gazeta Prawana logo

Kaczyński: Tusk rządzi. Panują ci, którzy mają pieniądze

20 kwietnia 2013, 15:04
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński rusza w Polskę/dziennik.pl
Jarosław Kaczyński ruszył w Polskę, tematem jego spotkań nie jest jednak katastrofa smoleńska. Prezes PiS koncentruje się raczej na gospodarce i polityce. Zapewnia, że to jego formacja jest jedyną partią prawdziwie opozycyjną i alternatywą dla rządów Tuska.

- mówił na spotkaniu w Żyrardowie prezes PiS.

Zanim jednak rozwinął swoją myśl dotyczącą gospodarki i polityki, nawiązał do wyroku w sprawie masakry w grudniu '70. - grzmiał. - dodał.

Przypomniał, że milicja i wojsko użyły broni wobec bezbronnych stoczniowców, którzy na wezwanie Stanisława Kociołka szli do pracy. - mówił. Ma jednak nadzieję, że decyzja sądu stanie się dla wielu obywateli.

Potem prezes PiS zajął się obecną sytuacją. - mówił. Ma jednak receptę, co zrobić, by było lepiej. - mówił. Wyjaśniał też, że pieniądze, które rząd przeznaczy na program "Polskie Inwestycje" zostaną , tymczasem za te same środki można by wiele problemów rozwiązać.

Kolejnym tematem była służba zdrowia. - zapewnił. Jego zdaniem komercjalizacja i prywatyzacja służby zdrowia doprowadzi do tego, że nierentowne oddziały będą zamykane, a chorzy będą musieli jeździć , by znaleźć pomoc. Kaczyński uważa też, że komercjalizacja doprowadzi do , w którym . Dlatego też, jak mówił na spotkaniu z mieszkańcami Żyrardowa, PiS ma inny pomysł, który poprawi sytuację zarówno pacjentów, jak i pracowników opieki medycznej.

Jarosław Kaczyński mówił też o emeryturach. - twierdził prezes PiS. Jego zdaniem obecny system zmusza Polaków, by oddawali część pieniędzy prywatnym firmom, a potem rząd te składki zabiera, łatając budżet. PiS chce jednak zmienić ten system.

Najpierw zamierza rozpocząć kampanię informacyjną, w której będzie wyjaśniał. o co chodzi w systemie emerytalnym, potem da ludziom wybór - albo OFE, albo ZUS. Zapewnił jednak, że nie zgodzi się na indywidualne konta w ZUS. - zapewniał.

Podsumowując swe wystąpienie stwierdził, że gdyby Polska w latach 90., poszła inną drogą, to dziś byłaby na dużo wyższym poziomie rozwoju.

- twierdził. - zapewnił. Dodał też, że ci, którzy obiecują łatwe rozwiązania i , są obsadzeni w jednej, jedynej roli - mają sprawić, by nie wygrało PiS. Uważa też, że jednoosobowe okręgi wyborcze nie są dobrym rozwiązaniem.

Twierdzi, że on sam w Warszawie nie wszedłby do parlamentu, a Polska zostałaby podzielona na dwie części - zachodnią, gdzie rządzi PO i wschodnią, gdzie wygrałby PiS. Jednocześnie sugeruje, że mogłoby się skończyć ukraińskim scenariuszem, gdzie podstawieni przez władzę, bogaci ludzie wygraliby wybory w okręgach, w których przewagę zwykle ma PiS.

- stwierdził.

Potem nadszedł czas na pytania z sali - zapisywano je na kartkach, których treść odczytywał prezesowi PiS były minister skarbu, Wojciech Jasiński. Jednym z pierwszych zagadnień była kwestia powyborczych koalicji. Jarosław Kaczyński zapewnił, że ma nadzieję, że s. Dodał też, że o koalicję będzie trudno, bo tylko PiS dąży do zmian.

Ale szef PiS mówił także, że jego partia musi stworzyć  . Oprócz PiS miałyby go tworzyć środowiska związane z Radiem Maryja, kluby Gazety Polskiej, Stowarzyszenie Solidarni 2010, Ruch Społeczny im. Lecha Kaczyńskiego.

- przekonywał.

Wykluczył też, że przejdzie na emeryturę. - żartował. - mówił.

Zapytany o system podatkowy, stwierdził, że trzeba wielu zmian. Uważa, że . Jego zdaniem rząd nic z tym nie robi, bo jest . Wykluczył tez wystąpienie z Unii Europejskiej. - tłumaczył.

Gdybyśmy zaś wstąpili tylko do unii gospodarczej, to nie mielibyśmy wpływu na polityczne decyzje. A tak, gdy PiS przejmie władzę, to Jarosław Kaczyński zapewnia, że w przeciwieństwie do obecnego rządu, jego gabinet będzie się w Brukseli . Prezes PiS uważa jednak, że co innego członkostwo w Unii, a co innego euro. - stwierdził.

Odpowiedział też na pytania dotyczące kwestii politycznych. Zdradził, że PiS planuje stworzyć ruch pilnowania wyborów. - zauważył. Chce też, by przed lokalami wyborczymi stały pikiety, które dodadzą otuchy ludziom jego partii, zasiadającym w komisjach. Po co to wszystko?

- stwierdził. Jego zdaniem, by wygrać potrzebne są też . Tłumaczy, że ą. Po czym wyjaśnił, że - zauważył.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj