Dziennik Gazeta Prawana logo

Śledczy wracają ze Smoleńska. 250 próbek przywiozą bezpośrednio do Polski?

6 sierpnia 2013, 15:49
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Śledczy wracają ze Smoleńska. 250 próbek przywiozą bezpośrednio do Polski?
250 próbek ze Smoleńska. Biegli przywiozą je teraz bezpośrednio do Polski? /MAK
Biegli zabezpieczyli ponad 250 próbek z wraku prezydenckiego tupolewa, który rozbił się w Smoleńsku w 2010 roku i być może uda się przywieźć je do Polski bezpośrednio. W Rosji krajowi eksperci pracują od 22 lipca.

Dobiegają końca badania wraku Tupolewa w Smoleńsku. Prokurator i czterech biegłych w czwartek wrócą do Polski - powiedział Informacyjnej Agencji Radiowej podpułkownik Janusz Wójcik z Naczelnej Prokuratury Wojskowej.

Polscy eksperci pracują w Smoleńsku od 22 lipca.

W czasie pobytu w Federacji Rosyjskiej biegli zabezpieczyli w sumie ponad 250 próbek. Pracowali z użyciem spektrometrów ruchliwości jonów. Pobrali próbki z foteli tupolewa oraz z innych elementów samolotu.

wyjaśnił podpułkownik Wójcik. Pojawiły się na nich symbole, które w pamięci urządzeń przypisano określonym materiałom wybuchowym. jak podkreślił. 

Jest duże prawdopodobieństwo, że próbki pobrane w trakcie obecnego pobytu w Smoleńsku, uda się przywieźć do Polski bezpośrednio. Do tej pory każdy materiał dowodowy sporządzony przez naszych ekspertów na miejscu katastrofy, trafiał do kraju później.

Strona rosyjska najpierw musiała dostać zabezpieczony materiał od Polaków, a dopiero potem - w ramach pomocy prawnej - przekazywano go do Warszawy.

Podpułkownik Janusz Wójcik pytany o to, czy pobrane próbki mogą potwierdzić hipotezę o zamachu powiedział, że są to na razie tylko medialne spekulacje i insynuacje niektórych polityków. - dodał prokurator.

ź - podkreślił podpułkownik Wójcik.

Jesienią ubiegłego roku biegli pobrali w sumie 258 próbek: część z gleby w miejscu katastrofy, a część z wraku. Ze względu na panujące wówczas w Smoleńsku warunki atmosferyczne, nie było możliwość pobrania próbek z foteli samolotu.

Badanie pobranych wtedy próbek prowadzą specjaliści z Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Policji w Warszawie. Naczelna Prokuratura Wojskowa w czerwcu poinformowała, że biegli nie wykryli pozostałości materiałów wybuchowych na elementach tupolewa, skąd pochodziły próbki.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Fakt
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj