- Na tabliczce, na której znajdował się m.in. adres mojego biura poselskiego oraz godziny jego otwarcia, było również polskie godło, które zostało spalone - mówi w rozmowie z Onet.pl Bartosz Kownacki, poseł PiS.

Przyznaje także, że w ostatnim czasie do jego biura poselskiego ktoś dzwonił z pogróżkami. Paść miały ostrzeżenia Niech PiS ma się na baczności  i groźba, że Bartosz Kownacki zostaje zajeb…!.

O pośle PiS zrobiło się głośno, kiedy ten na Twitterze skomentował przebieg Marszu Niepodległości. Pisał m.in., że na pl. Zbawiciela płonie pedalska tęcza. 

- Rozumiem różne dyskusje na temat moich wypowiedzi, z którymi można się zgadzać lub nie, ale spalenie godła, które należy do nas wszystkich, jest niedopuszczalne - podkreśla Bartosz Kownacki.