"Newsweek" podaje, że całe nagranie trwa blisko półtorej godziny. Michał Jaros kilkakrotnie przedstawia się jako . Film zaczyna się od wypowiedzi radnego z Polkowic Tomasza Borkowskiego, który uskarża się na swoją pracę i .
>>>Bohaterowie "afery taśmowej" zawieszeni
- mówi radny. "Newsweek" podaje, że Borkowski pracuje jako zastępca kierownika w kontrolowanej przez państwo spółce Tauron Obsługa Klienta. Według oświadczenia majątkowego za ubiegły rok jego łączne średnie miesięczne wynagrodzenie wynosi ok. 10,6 tys. zł.
Radny uważa jednak, że popierając Jacka Protasiewicza poprawi swoją sytuację.
>>>Schetyna: Jestem ofiarą tej sytuacji
- mówi Tomasz Borkowski i... zaczyna kusić Pawła Frosta.
- mówi m.in. radny zwracając się do delegata.
W rozmowie poruszany jest także wątek rodzinny. Frost mówi, że ma krewnych na Ukrainie i chciałby ich ściągnąć do Polski. W tym momencie wkracza Michał Jaros, który twierdzi, że Jacek Protasiewicz ma dobre układy w MSZ.
- przekonuje Jaros.
Na koniec spotkania Jaros dodaje jeszcze: .
Co na to Jacek Protasiewicz?
- skomentował polityk PO.
Film jest badany przez Prokuraturę Okręgową w Legnicy, która prowadzi postępowanie w sprawie korupcji politycznej na Dolnym Śląsku.