Jedna z fotografii ukazała się w dzisiejszym wydaniu "Super Expressu". Widać na niej posła PiS, leżącego w szpitalnym łóżku i podłączonego do kroplówki.

Artur Górski przeszedł wyczerpującą chemioterapię w Instytucie Hematologii i Transfuzjologii na warszawskim Ursynowie. 

W wyniku powyższej sytuacji zostałem narażony na poważny stres, który nie tylko zakłócił mój sen tej nocy, ale także naraził moje zdrowie. Robiąc takie zdjęcia w sytuacji intymnej i publikując jedno z nich bez mojej wiedzy i zgody, naruszono moją prywatność i moją godność. Zostałem pokazany w sytuacji choroby, czego sobie zdecydowanie nie życzyłem - napisał poseł PiS w oświadczeniu przesłanym do portalu niezalezna.pl.

Artur Górski zastanawiał się także, jakie jeszcze granice nieprzyzwoitości przekroczy brukowiec dla kilku więcej sprzedanych egzemplarzy. 

- Hieny dziennikarskie - bo inaczej nazwać ich nie można - powinny ponieść finansowe konsekwencje swoich niegodnych działań - dodał.

Jak znaczył, zwykła ludzka przyzwoitość zmusza go teraz do złożenia pozwu przeciwko redaktorowi naczelnemu i wydawcy "Super Expressu".