W mojej generacji to jest nie do przyjęcia. To jest kalanie własnego gniazda! Powinien się wstydzić takich postaw! - powiedział Lech Wałęsa w Radiu ZET.
Jednocześnie podkreślił, że chce dać Andrzejowi Dudzie pół roku spokoju, a dopiero potem będzie wystawiał oceny nowemu prezydentowi.
Przez pół roku chcę mu dać spokój. Przyglądam mu się i patrzę, czy się nawraca. Błędy każdy może popełniać, ale czy on zejdzie z tych błędów i zacznie myśleć w kategoriach państwa? - zastanawiał się Wałęsa.
Odniósł się on także do tego, że Andrzej Duda ani razu nie wspomniał o nim podczas swojego przemówienia w Gdańsku z okazji Porozumień Sierpniowych.
I co, dobrze zrobił? Ja się nie muszę bronić - zaśmiał się Wałęsa.
Tego się nie da wymazać. Nie było żadnej ważnej akcji beze mnie. To ja, Lech Wałęsa, doprowadziłem do zwycięstwa. Nikt inny! Tego się nie da wymazać - dodał były prezydent.
Jego zdaniem Andrzej Duda nie wspomniał jego nazwiska, bo kierowała nim zazdrość, nienawiść, głupota, populizm, demagogia.
Rosną młode wilczki - dodał Lech Wałęsa.