Sprawa kilkutygodniowego opóźnienia generalskich nominacji przez prezydenta Andrzeja Dudę to był "zaplanowany prztyczek w nos" szefa MON -ujawnia tygodnik "Do Rzeczy". - tłumaczy jeden z informatorów tygodnika. Według "Do Rzeczy" problemem nie było wyszkolenie kandydatów na najwyższe stopnie oficerskie. - wyjaśnia jeden z działaczy PiS. - dodaje informator "Do Rzeczy".
Otwartej wojny - jak tłumaczą politycy PiS - jednak nie będzie. Mimo, że zwolennicy Antoniego Macierewicza nie wierzą, ze prezydent miałby w niej jakiekolwiek szanse. - mów jeden z posłów PiS. Według "Do Rzeczy" w tym starciu bowiem szef MON nie mógłby liczyć na wsparcie Jarosława Kaczyńskiego. Relacje między Macierewiczem a prezesem PiS są bowiem bardzo napięte.
- tłumaczy tygodnikowi jeden z ministrów. Szef MON musiał się bowiem tłumaczyć liderowi PiS zarówno z afery z Bartłomiejem Misiewiczem, jak i ze swych słów o sprzedaży Mistrali Rosji zez Egipt. - mówi jeden z informatorów tygodnika.