Kilka tygodni temu media obiegły doniesienia, że Bartłomiej Misiewicz, szef gabinetu politycznego ministra obrony narodowej i rzecznik MON, zabawił w jednym z modnych klubów w Białymstoku, wykorzystując w tym celu służbową limuzynę. Jak donosił „Fakt”, rzecznik pokonał 350 metrów dzielących hotel od lokalu rozrywkowego na fotelu resortowej limuzyny BMW.
Zapytany o przyszłość rzecznika MON marszałek Senatu stwierdził, że spodziewa się odpowiednich decyzji ze strony Antoniego Macierewicza.
– mówił Stanisław Karczewski w radiu RMF.
Marszałek Senatu stwierdził też, że Misiewicz „być może został nawet odwołany, o czym nie wiemy”.
Innego zdania jest jednak ministerstwo obrony narodowej, które dość szybko zareagowało na pojawiające się w mediach doniesienia na temat odejścia Bartłomieja Misiewicza. - napisały służby prasowe resortu na Twitterze.
Dementujemy doniesienia medialne. W sprawie @MisiewiczB nic się nie zmieniło. Rzecznik przebywa na urlopie.
— Ministerstwo Obrony (@MON_GOV_PL) 6 lutego 2017
Sam rzecznik i szef gabinetu politycznego szefa MON, choć przebywa na urlopie, również zabrał głos w tej sprawie. - skomentował Bartłomiej Misiewicz.
Nawet na urlopie mam medialną dezinformację... https://t.co/8J7RXQivqK
— Bartłomiej Misiewicz (@MisiewiczB) 6 lutego 2017