Dziennik Gazeta Prawana logo

"Macierewicz zafundował sobie właśnie cykl przejażdżek śmigłowcami"

7 marca 2017, 09:03
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Antoni Macierewicz
Antoni Macierewicz/Agencja Gazeta
Za tydzień mija termin składania wstępnych ofert na 16 śmigłowców dla wojska. Szanse na podpisanie umowy w tym roku są niewielkie. Na dostawę nie ma żadnych.

W najbliższych dniach dowiemy się, czy wszyscy trzej oferenci, którzy brali udział w poprzednim postępowaniu (Airbus, PZL Mielec – Lockheed Martin i PZL-Świdnik – Leonardo), złożą wstępne oferty w kolejnym postępowaniu na śmigłowce. 20 lutego resort obrony przekazał zaproszenia do negocjacji, a minister Antoni Macierewicz zapowiedział, że termin składania ofert mija w poniedziałek 13 marca.

Kurcząca się flota i kilka znaków zapytania

Zagadką pozostaje to, czy zdecyduje się na to francuski Airbus, który został wybrany jako dostawca 50 śmigłowców dla wojska przez poprzedni rząd. Ostatecznie gabinet Beaty Szydło uznał, że oferta offsetowa przedstawiona przez koncern nie spełnia jego oczekiwań.

– mówi w rozmowie z DGP prezes Airbus Polska Sebastian Magadzio. Brak oferty producenta caracali byłby sporym zaskoczeniem (ostatnio Francuzi zrezygnowali ze składania oferty na samoloty dla polskich VIP-ów).

Różnicą w stosunku do poprzedniego postępowania jest to, że już nie chodzi o 50 śmigłowców. Ale o osiem dla wojsk specjalnych i osiem morskich (być może rozbitych na dwie transze po cztery sztuki). Zaskakuje, że w pierwszej kolejności mają być kupione statki powietrzne dla specjalsów – ich sprzęt jest w stosunkowo dobrym stanie, a najszybciej resursy kończą się śmigłowcom morskim. To właśnie w ratownictwie morskim wojsko ma największe niedobory.

W poniedziałek, do godz. 10, producenci pragnący wziąć udział w postępowaniu złożą dokumenty rejestracyjne i bardzo ogólne oferty, w których nie będzie np. cen. Nieoficjalnie wiadomo, że dotychczas nie zmieniono wymagań technicznych dla śmigłowców – obowiązują te same, które były w poprzednim postępowaniu. Później MON wystosuje zapytanie o informację, producenci odpowiedzą, będą rozmowy techniczne, zostanie przygotowane zapytanie ofertowe i dopiero wtedy firmy przedstawią swoje oferty. Potem czekają nas jeszcze negocjacje kontraktu i wreszcie negocjacje offsetowe. W sumie całe postępowanie to kilkanaście różnych punktów. Do tego dochodzą tłumaczenia oraz rygor zachowania niejawności.

– mówi jeden z naszych rozmówców dobrze znający kulisy rozmów. Inny dodaje, że przy bardzo dużym pośpiechu podpisanie umowy jest możliwe jeszcze w tym roku. Jednak szans na dostawę nie ma żadnych. Warto przypomnieć, że minister obrony Antoni Macierewicz zapowiadał, że pierwsze dwie maszyny do celów szkoleniowych trafią do sił specjalnych do końca ubiegłego roku. Ostatnio mówił, że należy się tego spodziewać w marcu. Na to także nie ma szans.

Szef MON zaczął cykl przejażdżek

Które maszyny zostaną zgłoszone do postępowania? – – zapowiadał w piątek prezes PZL-Świdnik Krzysztof Krystowski podczas pokazu najnowszej wersji tej maszyny. Na jej pokładzie był m.in. Antoni Macierewicz. – komentował na stronie Polityka.pl analityk Marek Świerczyński.

Duże, trzysilnikowe śmigłowce produkowane przez Leonardo – na pewno będą brały udział w postępowaniu na wersje morskie. Nie jest jasne, czy zostaną zgłoszone także jako propozycja dla sił specjalnych. Tak czy inaczej, nieoficjalnie mówi się o tym, że w przypadku ich wyboru przez MON część komponentów AW101 byłaby produkowana w Polsce – udział tych zakładów w produkcji śmigłowca miałby być co najmniej porównywalny do produkcji mieleckiego black hawka S70i (drugiego z faworytów postępowania). Obecnie najbardziej prawdopodobne wydaje się, że ten typ śmigłowców trafi właśnie do sił specjalnych, a AW101 do sił morskich. O ile w dalszej części postępowania nie zmienią się wymagania techniczne dla śmigłowców, to spełni je także Caracal, który cenowo może być konkurencyjny. Oferta francuska faworytem nie jest. Jednak jej skreślanie byłoby przedwczesne

Brakuje pieniędzy, żeby kupić więcej

Zlecenie jest znacznie mniejsze niż to zamknięte w ubiegłym roku na 50 sztuk. Jednak gra toczy się o znacznie więcej niż 16 śmigłowców. Ci producenci, którzy w obecnym postępowaniu sprzedadzą maszyny MON, będą mieli większe szanse na zwycięstwo, gdy wymieniane będą śmigłowce transportowe. Trudno jednak przewidywać, kiedy to się zdarzy, ponieważ resort obrony pracuje nad remotoryzacją śmigłowców Mi-8/Mi-17 przy udziale Ukraińców. Śmigłowce uderzeniowe Mi-24 również mają przejść gruntowny remont, a to z kolei w dalszą, bliżej nieokreśloną przyszłość odsyła program zakupu nowych śmigłowców uderzeniowych Kruk.

Wydaje się, że takie podejście związane jest głównie z brakiem pieniędzy na zakup większej liczby nowych maszyn. Na razie mimo licznych zapowiedzi ministra obrony, premier Beaty Szydło, wicepremiera Mateusza Morawieckiego i prezesa Jarosława Kaczyńskiego nie doszło do zwiększenia budżetu na obronność. Wciąż wynosi on ok. 2 proc. PKB.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj