- mówił.
Kasprzak spotkał się w niedziele z dziennikarzami przez Pałacem Prezydenckim, by nawiązać do sobotnich obchodów miesięcznicy smoleńskiej, wobec której Obywatele RP zorganizowali kontrmanifestację.
Powiedział, że w sobotę "300 osób stanęło u zbiegu Miodowej i Krakowskiego Przedmieścia, świadomie naruszając PiS-owskie prawo, z którym w głębi własnych sumień nie może się pogodzić, świadomie deklarując gotowość ponoszenia wszelkich konsekwencji".
Dodał, że około 100 osób z tej grupy zostało przez policję wyniesionych z miejsca tej demonstracji na pobliskie podwórka i tam byli przetrzymywani do czasu zakończenia wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego. Wśród tych osób - dodał - był Władysław Frasyniuk, "człowiek, który w walce o polską demokrację spędził 4,5 roku w więzieniu", była posłanka Joanna Scheuring-Wielgus z Nowoczesnej, "na której immunitet poselski nikt nie zwracał uwagi", a także m.in. dziennikarka Ewa Siedlecka i aktorka Maja Komorowska.
Byli to, jak mówił Kasprzak, "odważni ludzie, gotowi ponieść konsekwencje obywatelskiego sprzeciwu".
Kasprzak zapowiedział, że za miesiąc należy oczekiwać podobnych scen. - oświadczył. Chodzi m.in. o to, zaznaczył, żeby wykazać, że "to PiS-owskie prawo, ten zakaz zgromadzeń, po prostu nie działa, to jest puste prawo".
- mówił lider Obywateli RP.
Uchwalona z inicjatywy posłów PiS i obowiązująca od kwietnia ustawa o zgromadzeniach zakłada możliwość otrzymania na trzy lata zgody władz na cykliczne organizowanie zgromadzeń i brak możliwości organizacji konkurencyjnego zgromadzenia w tym samym miejscu i czasie.
W grudniu 2016 r. prezydent Andrzej Duda poprosił Trybunał Konstytucyjny o zbadanie - w tzw. trybie prewencyjnym - przepisu wprowadzającego zgromadzenia cykliczne. W marcu TK orzekł, że przepisy te są zgodne z konstytucją. Po ogłoszeniu decyzji Trybunału ówczesny dyrektor biura prasowego prezydenckiej kancelarii Marek Magierowski powiedział, że prezydent podtrzymuje swe wątpliwości dotyczące Prawa o zgromadzeniach, z drugiej strony szanuje wyrok TK.
W sobotę wieczorem na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie kilkadziesiąt osób usiadło w poprzek jezdni, próbując w ten sposób zatrzymać przemarsz przed Pałac Prezydencki comiesięcznego Marszu Pamięci o katastrofie smoleńskiej.
Policja skierowała 91 wniosków do sądu za blokowanie jezdni na drodze marszu. - powiedział rzecznik KSP asp. szt. Mariusz Mrozek.