Dziennik Gazeta Prawana logo

Gdyby nie afera reprywatyzacyjna, mogłaby rządzić Warszawą dożywotnio. SYLWETKA Hanny Gronkiewicz-Waltz

27 października 2017, 08:45
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Gronkiewicz-Waltz
Gronkiewicz-Waltz/PAP
Przegrana politycznie, osamotniona, straszona prokuraturą. Ale jednocześnie Warszawa pod jej rządami stała się stolicą z prawdziwego zdarzenia. I gdyby nie afera reprywatyzacyjna, którą Hanna Gronkiewicz-Waltz fatalnie rozegrała, mogłaby zasiadać w najważniejszym fotelu w mieście dożywotnio.

Dziś chwalenie Hanny Gronkiewicz-Waltz nie jest łatwe. Nieprzychylne jej media zrobiły z niej twarz "złodziejskiej reprywatyzacji". Te, które do niedawna można by uznać za przychylne, również czyhają na jej każde potknięcie. Dla wszystkich Hanna Gronkiewicz-Waltz przestała być włodarzem stolicy, blisko dwumilionowego miasta. Stała się symbolem oszustw, przez które państwo straciło majątek.

Wiadomo już, że to ostatnia kadencja Gronkiewicz-Waltz. Zapowiedziała, że nie planuje ubiegać się o reelekcję. Nie jest tajemnicą, że afera reprywatyzacyjna odcisnęła wielkie piętno na ostatnich latach jej rządzenia stolicą. Gdyby nie ona, prawdopodobnie wystartowałaby ponownie. Tak się jednak nie stanie.

Jeszcze kilka lat temu była najpopularniejszą osobą w mieście, a o bliskość przy jej uchu zabiegali niemal wszyscy czołowi politycy. W dorocznych badaniach Centrum Badania Opinii Społecznej dwukrotnie plasowała się w czołówce rankingu na polityka roku (piąte oraz siódme miejsce). A dziś? Gronkiewicz-Waltz jest sama, otoczona jedynie urzędnikami, którym płaci. O społecznym poparciu dla niej trudno cokolwiek powiedzieć, bo żadnej sondażowni od wielu miesięcy nie przychodzi nawet na myśl, by uwzględniać ją w badaniu. Prędzej można w nim znaleźć Włodzimierza Czarzastego.

Wielki triumf Hanny Gronkiewicz-Waltz zaczął się w 2005 r. od wyborów parlamentarnych. Osiągnęła nieprawdopodobny wynik: ciut ponad 137 tys. głosów. Tyle właśnie zdobyła jako liderka Platformy Obywatelskiej na warszawskiej liście. Skala porównawcza? Jarosław Kaczyński zdobył 171 tys. głosów. A Bronisław Komorowski - 42 tys.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj