Z dokumentu, który PFN przesłała do redakcji "Gazety Wyborczej" wynika, że wszystko poszło o pieniądze. PFN zarzuca bowiem fundacji Kusznierewicza, że Navigare chciała wkrótce złożyć wniosek o upadłość. - czytamy w oświadczeniu Polskiej Fundacji Narodowej. Z dokumentu wynika też, że załoga jachtu, którym Kusznierewicz miał odbyć rejs na stulecie niepodległości, nie dostaje wynagrodzeń. Navigare miała też nie pokryć wszystkich faktur za sprzęt jachtu.
Do tego, jak pisze "Wyborcza", z pisma od PFN wynika, że . Dlatego też, jak informuje fundacja, wobec polskiego żeglarza "utracono zaufanie", więc dotychczasowa umowa nie zostanie przedłużona.
Navigare odrzuca oskarżenia PFN
Tymczasem artykuł w "Wyborczej" skomentowała fundacja Mateusza Kusznierewicza. Organizacja odrzuca oskarżenia PFN i twierdzi, że to Polska Fundacja Narodowa ponosi winę za klapę projektu. " - czytamy m.in w oświadczeniu na Facebooku.
Navigare twierdzi też, że to oni są autorami pomysłu rejsu i nie wyobrażają sobie, by PFN mogła sama ten projekt kontynuować. Przedstawiciele fundacji zapewniają jednak, że są gotowi na rozmowy ze swoimi byłymi partnerami.
Z kolei sam Kusznierewicz powiedział Radiu ZET, że jest mu , bo poszły na marne.