Mazurek oceniła we wtorek, że sprawa tzw. afery posłuchowej to "odgrzewany kotlet".
– pytała Mazurek, zwracając się do jednej z dziennikarek.
– dodała rzeczniczka PiS. - zaapelowała Mazurek.
"Bardzo skoordynowany atak - Newsweek, onet, fakt. Dobrze wiadomo jaki wydawca stoi za tymi mediami. Pozbawiliśmy mafie VAT i przestępców podatkowych gigantycznych dochodów. Będę robić wszystko żeby wrócić do władzy. Będą posuwać się do każdej insynuacji" - napisała na Twitterze w poniedziałek rzeczniczka PiS.
"Teraz pokazują materiały dobrze znane od 4 lat. Rząd PiS i sam premier stoi za zabraniem ogromnych pieniędzy bandytom i przekazaniu ich ludziom na 500+ i inne programy społeczne" - dodała Mazurek.
1/2 Bardzo skoordynowany atak - Newsweek, onet, fakt. Dobrze wiadomo jaki wydawca stoi za tymi mediami.
— Beata Mazurek (@beatamk) 1 October 2018
Pozbawiliśmy mafie VAT i przestępców podatkowych gigantycznych dochodów. Będę robić wszystko żeby wrócić do władzy. Będą posuwać się do każdej insynuacji.
W poniedziałek portal Onet.pl opublikował artykuł zatytułowany "Afera taśmowa. Kelnerzy obciążają Morawieckiego", w którym dziennikarze powołują się na akta afery taśmowej, do których mieli dotrzeć. Według informacji Onetu kelnerzy skazani w wyniku afery taśmowej obciążyli w swoich zeznaniach obecnego premiera Mateusza Morawieckiego, w latach 2007 - 2015 prezesa banku BZ W"BK. Na jednej z taśm - jak podał portal - "Morawiecki miał dyskutować o zakupie nieruchomości na tzw. słupy".
"Onet" zapytał o zeznania kelnerów rzeczniczkę rządu Joannę Kopcińską, która odmówiła odpowiedzi na pytanie ze względu na toczące się postępowanie, w którym szef rządu ma status osoby pokrzywdzonej.
Jak podkreśla portal, Morawiecki był już przesłuchiwany w związku z nagraniami afery taśmowej w grudniu 2014 r. przez ABW. Obecny szef rządu miał wówczas przyznać - jak czytamy - że w latach 2012-2014 bywał zarówno w restauracji "Sowa i Przyjaciele", jak i "Amber Room" na spotkaniach o charakterze biznesowym i towarzyskim.
"Onet" podał, że obecny premier miał zeznać wówczas, że nikt go nie szantażował ujawnieniem rozmów i nie proponował zakupu nagrań. Informacje o taśmie z zarejestrowanymi wypowiedziami Morawieckiego podały w 2016 r. Radio Zet i "Newsweek" - podkreśla Onet.
Dziennik "Fakt" zamieścił natomiast w poniedziałek informacje opublikowane przez "Onet", cytując artykuł i powołując się na portal jako na źródło informacji.
Ujawnione w tygodniku "Wprost" taśmy wywołały w 2014 r. kryzys w rządzie Donalda Tuska. Sprawa dotyczyła nagrywania od lipca 2013 r. do czerwca 2014 r. w warszawskich restauracjach osób z kręgów polityki, biznesu oraz funkcjonariuszy publicznych. Nagrano m.in. ówczesnych szefów: MSW - Bartłomieja Sienkiewicza, MSZ - Radosława Sikorskiego, resortu infrastruktury i rozwoju - Elżbietę Bieńkowską, prezesa NBP Marka Belkę i szefa CBA Pawła Wojtunika.