Sasin w programie "Tłit" Wirtualnej Polski ocenił, że w krytyce opozycji skierowanej przeciw Andruszkiewiczowi "absolutnie chodzi o poglądy". - Chodzi o to, że ludzie o pewnych poglądach - fakt, pan poseł Andruszkiewicz ma bardzo zdecydowane poglądy, nazwalibyśmy je poglądami narodowymi, również on sam tak się określa - nie mają prawa funkcjonować w życiu publicznym. To się nie podoba tym, co mają poglądy inne, liberalne, lewicowe. Jak rozumiem, te stanowiska są tylko dla takich osób zarezerwowane - powiedział minister.

Pytany o powody powołania Andruszkiewicza na wiceministra, szef KSRM odparł, że "pan premier uznał, że pan poseł Andruszkiewicz jest tą osobą, która zdynamizuje działania Ministerstwa Cyfryzacji". Jak zaznaczył, działania MC są i tak bardzo dynamicznie prowadzone, ale jest to też resort, który przy wielu zadaniach miał bardzo szczupłe kierownictwo.

W każdym resorcie jest potrzebny taki wiceminister, który zapewnia kontakt z parlamentem, z zapleczem parlamentarnym. Premier uznał, że akurat ta kandydatura jest dobrą kandydaturą do tego, żeby tego typu zadania wykonać - powiedział Sasin.

Minister zaznaczył, że to premier i rząd odpowiadają za efekty nominacji. - Ja bym przede wszystkim proponował, żeby oceniać tę nominację i tę kandydaturę po dokonaniach, a nie przed dokonaniami - dodał szef KSRM.

Andruszkiewicz, związany ze środowiskami narodowymi były poseł Kukiz'15 (obecnie niezrzeszony), pełni urząd sekretarza stanu w resorcie cyfryzacji od 28 grudnia. Jego nominacja została negatywnie przyjęta przez opozycję.