Dziennik Gazeta Prawana logo

Ziobro o Srebrnej: Prokuratura chce maksymalnie rzetelnie wyjaśnić sprawę, a pada ofiarą politycznych zarzutów

18 czerwca 2019, 08:26
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Zbigniew Ziobro
Zbigniew Ziobro/PAP
Chciałbym, żeby decyzja dotycząca sprawy Srebrnej zapadła jak najszybciej - powiedział we wtorek w rozmowie z "Faktem" minister sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro. Jednocześnie dodał, że termin 30 dni na decyzję prokuratury ws. wszczęcia lub odmowy wszczęcia śledztwa jest "tylko terminem instrukcyjnym".

Ziobro był pytany w wywiadzie m.in., jak wytłumaczyć że od czasu złożenia przez austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera zawiadomienia do prokuratury ws. spółki Srebrna minęło więcej niż 140 dni, podczas gdy termin na decyzję o wszczęciu lub odmowie wszczęcia śledztwa to 30 dni; i czy jako szef prokuratorów uważa, że długi czas badania tej sprawy jest uzasadniony. Ziobro odpowiedział, że 30-dniowy termin na decyzję prokuratury to - zaznaczył.

powiedział Ziobro. Problemem postępowania ws. Srebrnej - powiedział.

Ziobro zaznaczył, że ma

Zapytany, czy ślimaczenie się tego postępowania wpływa korzystnie na wizerunek Zjednoczonej Prawicy, stwierdził, że prokuratura nie kieruje się takimi kategoriami, jak wizerunek jakiejkolwiek formacji - i nie będzie, dopóki on jest prokuratorem generalnym. "Prokuratura pada ofiarą czysto politycznych zarzutów, podczas gdy sama robi wszystko, by maksymalnie rzetelnie wyjaśnić sprawę. Właśnie ze względu na te zarzuty i polityczny kontekst postępowania priorytetem nie jest pośpiech, lecz staranność w dochodzeniu do prawdy" - podkreślił.

Na pytanie dziennikarza, czy Ziobro zakłada jakiś termin, w którym zostanie podjęta decyzja o wszczęciu lub odmowie wszczęcia podstępowania, i czy jest to termin przed wyborami, minister stwierdził, że termin wyborów nie ma dla prokuratury żadnego znaczenia. - dodał.

Pod koniec stycznia "Gazeta Wyborcza" opublikowała stenogram nagrania rozmowy z lipca 2018 roku m.in. prezesa PiS z austriackim biznesmenem Geraldem Birgfellnerem, która dotyczyła planów budowy w Warszawie 190-metrowego wieżowca przez powiązaną ze środowiskiem PiS spółkę Srebrna. Budowa - jak podała "GW" - miała być sfinansowana z kredytu udzielonego przez bank Pekao SA w wysokości do 300 mln euro (1,3 mld zł). W biurowcu miałyby się mieścić m.in. apartamenty, hotel i siedziba fundacji Instytutu im. Lecha Kaczyńskiego. "GW" napisała również, że Jarosław Kaczyński 20 razy spotykał się w centrali partii z austriackim biznesmenem, który miał w imieniu spółki Srebrna zbudować biurowiec; w jednej z rozmów brał udział prezes Pekao SA Michał Krupiński.

Złożone w prokuraturze pod koniec stycznia przez jednego z pełnomocników Birgfellnera zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez prezesa PiS dotyczy braku zapłaty za złożone austriackiemu biznesmenowi zlecenie związane z przygotowaniami do tej budowy. Postępowanie sprawdzające w związku z zawiadomieniem o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez prezesa PiS prowadzi warszawska prokuratura okręgowa. Birgfellner był już w tej sprawie sześciokrotnie przesłuchiwany przez prokuraturę.

W marcu prezes PiS Jarosław Kaczyński zadeklarował, że jeśli wszczęte zostałoby śledztwo i prokuratura wezwałaby go na przesłuchanie, to stawiłby się, bo "jest obywatelem jak każdy inny".

Ziobro był też pytany m.in., jakie czynności podejmie prokuratura z związku z pismami, które Marek Falenta skierował ostatnio do Jarosława Kaczyńskiego i prezydenta. Minister odpowiedział, że Falenta został skazany w jednej sprawie związanej z podsłuchami, ale toczy się śledztwo w sprawie kolejnych nagrań, w którym występuje jako podejrzany. - zaznaczył.

Na uwagę dziennikarza, że Ziobro mówił niedawno, że wnioski od Falenty trzyma w szufladzie, minister odpowiedział, że to było - wyjaśnił.

Falenta, biznesmen skazany w tzw. aferze podsłuchowej, odsiaduje wyrok 2,5 roku więzienia, który zapadł w 2016 r. przed Sądem Okręgowym w Warszawie. Sprawa dotyczyła nagrywania od lipca 2013 r. do czerwca 2014 r. na zlecenie Falenty w warszawskich restauracjach osób z kręgów polityki, biznesu oraz funkcjonariuszy publicznych. Nagrano m.in. ówczesnych szefów: MSW - Bartłomieja Sienkiewicza, MSZ - Radosława Sikorskiego, resortu infrastruktury i rozwoju - Elżbietę Bieńkowską, prezesa NBP Marka Belkę i szefa CBA Pawła Wojtunika. Ujawnione w tygodniku "Wprost" nagrania wywołały w 2014 r. kryzys w rządzie Donalda Tuska.

Falenta został zatrzymany w Hiszpanii na początku kwietnia. Wcześniej sąd na wniosek policji wydał za nim Europejski Nakaz Aresztowania, po tym gdy nie stawił się 1 lutego w zakładzie karnym, by odbyć karę więzienia.

Tydzień temu "Rzeczpospolita" poinformowała, że Falenta napisał w kwietniu do prezydenta Andrzeja Dudy, że jeśli nie zostanie ułaskawiony, to ujawni, kto za nim stał. "Falenta przedstawia się w nim jako osoba lojalna wobec PiS i CBA, której obiecano bezkarność za odsunięcie PO od władzy" - pisała "Rz". Falenta miał napisać, że choć "zrobił, co do niego należało, wywiązał się ze wszystkich złożonych obietnic", a został "okrutnie oszukany" przez ludzi wywodzących się z formacji politycznej prezydenta. Z kolei "Gazeta Wyborcza" opublikowała list, który Falenta w lutym skierował do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. "Liczyłem, że wielka sprawa, do jakiej się przyczyniłem, zostanie mi zapamiętana i po wygranych wyborach załatwiona niejako z urzędu. Zresztą taka była obietnica panów z CBA" - takie m.in. zdanie znalazło się w tym liście.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj