W czwartek rano Schetyna zapowiedział, że Platforma wystartuje w jesiennych wyborach parlamentarnych jako Koalicja Obywatelska (wraz z Nowoczesną i Inicjatywą Polska). 20 proc. miejsc na listach KO mieliby otrzymać kandydaci "obywatelscy", czyli przedstawiciele organizacji pozarządowych, eksperci oraz samorządowcy. PSL zapowiedział samodzielny start pod szyldem "PSL - Koalicja Polska". Liderzy Wiosny Robert Biedroń i SLD Włodzimierz Czarzasty ogłosili w czwartek zamiar budowy bloku lewicowego z udziałem także Lewicy Razem. Do spotkania w tej sprawie ma dojść jeszcze tego dnia wieczorem.

PSL w wyborach buduje blok centrowy - PSL-Koalicja Polska.

Schetyna pytany był w czwartek w TVN24, czy teraz, gdy opozycja jest podzielona na trzy bloki, jest bliżej, czy dalej wygranej. - Zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy zrobić. Udało się zbudować Koalicję Europejską, 6 tygodni czasu mi to zajęło, żeby zbudować koalicję, zjednoczyć opozycję. Wydawało się, że to jest niemożliwe. Uzyskaliśmy 38,5 procenta (w wyborach do PE). Ale przegraliśmy te wybory i trzeba potrafić, umieć wyciągać wnioski z porażek - odpowiedział szef PO.

Pytany, czy tym wnioskiem jest rozbicie opozycji, Schetyna odparł, że tym wnioskiem jest to, żeby szukać innej formy współpracy. - Szczególnie, że pierwsze po wyborach europejskich Koalicję Europejską opuściło PSL - zauważył.

Dopytywany, czy żałuje, że ludowcy opuścili KE, szef PO odparł, że "tak". - Bo uważałem, że ta konstrukcja, którą zbudowaliśmy, jest wartościowa i jest realizacją oczekiwań tych społecznych protestów milionów ludzi. To 5 mln 200 tys. głosów. To jest wielka rzecz. To była wielka sprawa, wielka wspólna kampania. Różniliśmy się, to jasne, spieraliśmy wewnątrz, ale potrafiliśmy pokazać, że jesteśmy w ważnej sprawie razem - mówił szef PO.

Pytany o słowa lidera SLD Włodzimierza Czarzastego, który stwierdził, że abdykował z funkcji lidera polskiej demokracji, Schetyna powiedział, że to wyborcy decydują o tym, kto jest liderem demokracji. - Jestem przekonany, że wybiorą Koalicję Obywatelską i oddadzą na nas swój głos - podkreślił Schetyna.

- Ja jako szef PO i osoba, która współtworzyła i współtworzy Koalicję Obywatelską, moim celem jest 40-45 procent w tych wyborach. I jestem przekonany, że mamy ogromną szansę, żeby to zrobić - oświadczył lider Platformy.

- My musimy jako partia, jako Platforma Obywatelska, jako Koalicja Obywatelska, musimy dać możliwość i przestrzeń, żeby uruchomić aktywność obywateli. To jest dzisiaj cel i to jest wyzwanie przed tymi wyborami - zaznaczył polityk. - Musimy trafić do ludzi, do Polek, Polaków, którzy są poza polityką, mają dystans do polityki - dodał Schetyna.

Dopytywany, co będzie z Senatem, szef Platformy powiedział: Powinniśmy komplementarnie występować w Senacie. Nie walczyć ze sobą, nie rywalizować o tych samych wyborców, nie wystawiać przeciwko sobie konkurencji. Znaczy nie konkurować w poszczególnych okręgach, czyli po prostu podzielić je i rywalizować z PiS.