- powiedział Morawiecki tytułom grupy wydawniczej, w której skład wchodzi m.in. największy regionalny dziennik RFN "Westdeutsche Allgemeine Zeitung" oraz gazeta "Berliner Morgenpost".
Polski premier nie podał sumy, której Polska oczekiwałaby od Niemiec. - oświadczył szef rządu RP.
Pytany o umowę, zgodnie z którą Warszawa w 1953 roku zrezygnowała z odszkodowań, odrzekł, że Polska jej nie uznaje. - uzasadnił.
"Westdeutsche Allgemeine Zeitung" przypomina, że w stosunku do całkowitej liczby ludności Polska poniosła najwyższe straty w drugiej wojnie światowej. Również zniszczenia materialne były bardzo duże. Warszawa została zrównana z ziemią - pisze "WAZ" i nadmienia, że wstępne ustalenia sejmowego zespołu zajmującego się szacowaniem strat opiewały na 850 mld euro.
"Nie powiedziałbym, że Niemcy są pasożytem..."
Wśród tematów podjętych w rozmowie była też kwestia wydatków na obronność. Premier zaapelował do Berlina o szybsze zwiększanie nakładów na ten cel. Przypomniał, że państwa NATO zobowiązały się w 2014 roku, że w ciągu 10 lat będą przeznaczać na obronność kwoty w wysokości co najmniej 2 proc. PKB. - podkreślił szef rządu RP.
- ocenił Morawiecki.
Opowiedział się też za rozmieszczeniem większej liczby żołnierzy USA w Polsce, ale bez osłabiania obecności USA w Niemczech. Z- oznajmił szef rządu.
9 sierpnia ambasador Stanów Zjednoczonych w RFN Richard Grenell ponownie ostrzegł Berlin, że Waszyngton wycofa część żołnierzy znad Renu i przeniesie ich do Polski. To konsekwencja zbyt niskich - w ocenie władz USA - wydatków Niemiec na obronność.
- przekonywał polski premier.
Oznajmił też, że Polska nie weźmie udziału w misji wojskowej pod wodzą USA, której celem jest ochrona żeglugi w Zatoce Perskiej. - stwierdził Morawiecki, deklarując też poparcie dla ewentualnej europejskiej misji w Zatoce Perskiej.- zaznaczył Morawiecki.
"Polska reformuje swój system wymiaru sprawiedliwości"
Odpowiadając na pytanie o zarzuty Komisji Europejskiej w sprawie praworządności i ewentualne konsekwencje w postaci kar, czy pozbawienia prawa głosu w Radzie UE szef rządu stwierdził, że Warszawa się tego nie obawia. - tłumaczył premier.
Odpierając zarzut, że rząd RP chce kontrolować sędziów i znieść trójpodział władzy Morawiecki oświadczył, że jest to nieprawda i oskarżenia te nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Zwrócił też uwagę, że wymiar sprawiedliwości w Polsce jest znacznie mniej upolityczniony niż w Niemczech. Widać to na przykładzie wyboru sędziów. - powiedział premier, zwracając uwagę, że działania te cieszą się dużym poparciem społecznym. Podkreślił jednocześnie, że Polska jest proeuropejskim krajem i nie wyobraża sobie, żeby mogła wystąpić z UE. Wyraził tez przekonanie, że znajdzie wspólny mianownik w wielu sprawach z przyszłą szefową Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen.
- poinformował Morawiecki.
Zastrzegł jednocześnie, że nasz kraj na razie nie zamierza przystępować do strefy euro.
Jak powiedział, badania naukowe pokazują, że są kraje - takie jak Niemcy, czy Holandia - które skorzystały na przyjęciu euro. Innym krajom członkowskim euro przyniosło raczej szkody. Zwrócił uwagę, że Polska po komunizmie jest w zupełnie innym stadium rozwoju niż Niemcy. "Dla Polski niezależna waluta jest ważnym instrumentem w czasach kryzysu" - wykazywał.
Premier oświadczył, że może sobie wyobrazić, iż w dalszej przyszłości Polska przystąpi do strefy euro. Warunkiem byłoby jednak zbliżenie się poziomów rozwoju gospodarczego. - powiedział Morawiecki.