"Vivat Nelly! Czekamy na Jana..." - tak sąsiedzi Jana i Nelly Rokitów mieszkających na warszawskiej Saskiej Kępie namawiają polityka, by wyszedł z domu i wstąpił do PiS. Tymczasem jego żona triumfuje, krążąc po konwencjach wyborczych tej partii po całej Polsce - pisze "Fakt".
Gazeta troszczy się o przyszłość Jana Rokity. Martwi się, że samotność politykowi najwyraźniej nie służy. W sobotę, gdy Nelly Rokita pojechała do Rzeszowa na konwencję wyborczą PiS,
jej mąż siedział w domu.
Jan Rokita, mimo że został zaproszony przez PiS do powrotu na polityczną scenę, na razie nie zamierza zmieniać swego trybu życia. Podczas gdy jego żona ogłaszała, że startuje w wyborach do
Sejmu z drugiego miejsca warszawskiej listy PiS, mąż - jak donosi "Fakt" - spokojnie siedział w swoich czterech ścianach.
Czy Jan Rokita przyjmie zaproszenie PiS do współpracy? Tabloid spekuluje, że niebawem tak właśnie może się stać, bo taki polityk jak on zepchnięcia na drugi plan i samotności długo raczej nie zniesie...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|