Jest pewna rzecz, która musi być dzisiaj powiedziana, bo coraz więcej tego - to kwestia afer. Zaczynało się od Misiewicza, wszyscy się uśmiechali, nie wiedzieli, czy nazywa się Misiewicz, czy Pisiewicz. Wiedzieli, że załatwiane są miejsca pracy w spółkach Skarbu Państwa - mówił Schetyna.

Z tygodnia na tydzień, z miesiąca na miesiąc tych afer było i jest coraz więcej. Przypomnijmy - przecież KNF - ogromna afera, miliardy złotych stracone. Za chwilę Srebrna i dwie wieże prezesa Kaczyńskiego. Potem okazało się, że latanie samolotami rządowymi, to jest hobby posłów PiS i robią sobie z tego polityczną zabawę i promocję - stwierdził Schetyna.

Później ministerstwo sprawiedliwości - pan minister Piebiak i hejterzy. Prawa ręka Ziobry, która zajmuje się organizowaniem i koordynacją hejtu. Parę dni przerwy i co mamy - kamienice w Krakowie - wyliczał. Mamy szefa NIK, którego koledzy wyglądają, tak, jak widzieliśmy w telewizji - dodał.

To jest hańba i wstyd, że doprowadziliście do takiej sytuacji, że państwowi urzędnicy kompromitują nas wszystkich, kompromitują Polskę - podkreślił. - Skończymy z tym - zapewnił.

Schetyna przekonywał, że niektórzy obecni "urzędnicy od propagandy w PiS" mogliby uczyć tych z lat pięćdziesiątych, sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Zniszczone zostały obyczaje, zniszczone zostały relacje, zniszczone zostało poczucie przyzwoitości - powiedział. I to niszczy PiS - dodał.

Od nas zależy, czy skończymy z tym za dwa tygodnie - 13 października, bo Polacy potrzebują dobrej władzy, żeby to zaufanie do władzy odbudować - ocenił.

Według niego obecna władza jest aferalna i oderwana od rzeczywistości. Nie rozumie tego, co się do niej mówi i udaje, że ta rzeczywistość jest inna, niż naprawdę - ocenił szef PO.

Dlatego wyraźnie mówimy - to są kluczowe wybory do Sejmu i do Senatu - musimy być wszyscy razem - podkreślił. Wierzę, że te wybory przy naszej wielkiej determinacji przyniosą sukces i to zależy tylko od nas. Zwyciężymy - dodał lider PO.