Schetyna został w rozmowie z Polsat News zapytany o wtorkową deklarację Lecha Wałęsy, że chce w niedzielnych wyborach parlamentarnych wesprzeć szefa PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza. Później były prezydent usunął swój wpis na ten temat z Facebooka. Na Wałęsę spadła fala krytyki po niedzielnych słowach, w których podczas konwencji KO w Warszawie nazwał Kornela Morawieckiego zdrajcą.
Lider PO przyznał, że było mu przykro po wtorkowej deklaracji byłego prezydenta. - dodał szef PO.
- podkreślił Schetyna.
"Ta niedziela rzeczywiście nie była najlepszym dniem Lecha Wałęsy"
Szef Platformy po raz kolejny odciął się od niedzielnej wypowiedzi byłego prezydenta o Kornelu Morawieckim, którą nazwał "nieszczęśliwą". - dodał.
Polityk przyznał również, że zaskoczyły go słowa Wałęsy. - podkreślił Schetyna.
Zapytany, czy przewiduje jeszcze zaprosić kiedyś Lecha Wałęsę na konwencję, lider PO odpowiedział: . Przypomniał, że w przeszłości Lech Wałęsa wielokrotnie wspierał PO. - dodał Schetyna.
Polityk podkreślił jednocześnie, że jest w stanie wejść w spór z każdym, kto "szkaluje" Wałęsę. - powiedział szef PO.
Należy pamiętać o "epizodzie"
Zgodził się jednocześnie, że należy pamiętać o "epizodzie" Wałęsy z lat 70. (z ujawnionych w 2016 roku przez IPN dokumentów wynika, że Wałęsa był w latach 1970-1976 współpracownikiem SB o ps. "Bolek" - PAP). - powiedział lider PO.
Podobnie jest – według niego – z postacią Kornela Morawieckiego. - zaznaczył szef Platformy.
Wałęsa napisał we wtorek na Facebooku: . Dodał, że nie może "sobie wyobrazić by tak zdolny polityk jak Kosiniak-Kamysz, jak i ludzie wsi z +Jego zorganizowania+ nie mieli miejsca w parlamencie". Potem jednak wycofał ten wpis.
W niedzielę były prezydent gościł na konwencji Koalicji Obywatelskiej w Warszawie.- powiedział wówczas b. prezydent do uczestników konwencji wyborczej KO. Dodał, że wierzy, iż kartką wyborczą "zrobimy porządek w kraju".
Wałęsa powiedział wtedy również m.in., że wybaczył szefowi Solidarności Walczącej zmarłemu w miniony poniedziałek Kornelowi Morawieckiemu, bo "po chrześcijańsku należy to zrobić". - powiedział były prezydent. Jego wypowiedź wywołała krytykę, w tym również krytycznie wypowiadali się politycy PO. Szef PO Grzegorz Schetyna powiedział, że nie zgadza się ze słowami Wałęsy o Kornelu Morawieckim.