Newsweek przypomina, że "po przegranych wyborach parlamentarnych przewodniczący PO od razu dał do zrozumienia, że na dobrowolną dymisję nie ma co liczyć". - czytamy w tygodniku, który przypomina jej wcześniejsze wypowiedzi na ten temat.
- mówiła Mucha w jednym z wywiadów. W innym przekonywała: .
Newsweek przytacza też wypowiedź posłanki sprzed 4 lat, która odnosiła się do wyboru Schetyny na szefa partii: . Tygodnik przypomina, że w głosowaniu wzięło wtedy udział tylko 52 proc. działaczy.
"Jeden z polityków PO" bardzo dobrze ocenił pojawienie się takiego głosu Muchy, ale dodał, że "Joasia jest solistką i nawet w grupie tzw. młodych nie potrafiła zbudować zaplecza". - podkreślił anonimowy rozmówca tygodnika.
Newsweek przypomina, że do wielkiej polityki Joannę Muchę "wciągnął" Janusz Palikot w 2005 roku, jednak w Sejmie ich drogi się rozeszły. Palikot zaproponował, by wystartowała w wyborach prezydenta Lublina w 2010 r., by potem oświadczyć, że to był "tylko primaaprilisowy żart".
- przypomina Newsweek. I dodaje, że Mucha lubi powtarzać, że "kobieta musi wydrapać sobie pozycję". - przypomina tygodnik. - czytamy.
Publikację kończy wypowiedź "partyjnej koleżanki Joanny Muchy". .