Pytany przez PAP, czy weźmie udział w tym marszu, sędzia Mitera odpowiedział, że jeszcze nie wie. "Mam dużo zaplanowanych czynności" - dodał.
W sobotę o godz. 15 sędziowie i prawnicy z Polski i Europy mają przejść ulicami Warszawy w - jak określają - obronie niezawisłości sądów. Marsz odbędzie się pod hasłem: "Prawo do niezawisłości. Prawo do Europy". Ma być sprzeciwem m.in. wobec procedowanych ostatnio w parlamencie zmian w ustawach sądowych. Wcześniej w holu Sądu Najwyższego jest zapowiedziana konferencja prasowa przedstawicieli sędziów z państw Europy. Jednym z głównych organizatorów "Marszu Tysiąca Tóg" jest Stowarzyszenie Sędziów Polskich "Iustitia".
- mówił podczas konferencji zapowiadającej marsz prezes "Iustitii" sędzia Krystian Markiewicz.
Rzecznik KRS pytany później - po piątkowym posiedzeniu Rady - przez dziennikarzy o ocenę marszu odpowiedział, że "sędziowie i prawnicy to są obywatele, mają prawo, natomiast nie jestem zwolennikiem, żeby w togach akurat maszerować po mieście".dodał.
Zapytany o zapowiadany udział w marszu sędziów z innych państw europejskich ocenił, że "pokazuje to tylko konsolidację środowiska". mówił.
Wcześniej w piątek rzecznik Sądu Najwyższego sędzia Michał Laskowski poinformował dziennikarzy, że weźmie udział w marszu. "Będę miał przy sobie togę i będę ją niósł przewieszoną przez ramię" - podkreślił. Jego zdaniem, gest ten nie uchybia godności urzędu sędziego.
"My nie demonstrujemy w sprawie bagatelnej. Cel tej manifestacji jest maksymalnie poważny. To, że będziemy mieli togi, ma podkreślić powagę tej sytuacji" - powiedział sędzia Laskowski.