Taką ofertę Schetyna złożył, udzielając wywiadu dla dziennika "Polska". Ten najbliższy doradca premiera Tuska zachęca Rokitę do przyjęcia propozycji. "Powinien się zaangażować. Zależy mi na nim" - mówi Schetyna na łamach "Polski".

"Teraz możemy zrealizować wielkie marzenie Rokity: zdecentralizować państwo. Mamy cztery lata, możemy przekazać władzę samorządom. Będę z Rokitą rozmawiać, czy chce to marzenie realizować" - dodaje wicepremier.

Schetyna przyznaje w wywiadzie, że między nim a Rokitą istniały różnice zdań. Sugeruje nawet, że między politykami dochodziło do walk o pozycję w PO. "Mówiłem Rokicie, że trudne, wręcz niemożliwe, jest zbudowanie drużyny z samych gwiazd. W koszykówce jest jeden kapitan, jeden rozgrywający i jedna piłka. Jak jest pięć gwiazd, to musi być pięć piłek, ale wtedy nie da się grać" - mówi Schetyna.

Zdradził nawet, że zależało mu na tym, by przed wyborami wyeliminować Rokitę z politycznej ekstraklasy. "Z Rokitą byłyby kłótnie, rozmowy o Radzie Ministrów, o programie rządu w czasie wyborów. A tak, wszyscy widzieli, jak poszliśmy na całość, po zwycięstwo".

Schetyna powiedział też, że znajdzie się posada dla byłego premiera Kazimierza Marcinkiewicza, gdy ten nie będzie już pracował w Europejskim Banku Odbudowy i Rozwoju. "Powinien się zaangażować w przygotowanie Euro. Trzeba go wykorzystać dla polskiej sprawy. Powinien być twarzą tych przygotowań. Rozmawiałem już z nim o tym w Londynie".

Wicepremier zdradził też dziennikarzom, że choć Mariusz Kamiński zgodnie z prawem powinien być szefem CBA do 2010 roku, to i tak "nie dokończy swojej kadencji". ""Nie wyobrażam sobie pracy z Mariuszem Kamińskim. A samo CBA musi zostać poddane kontroli parlamentarnej" - powiedział Grzegorz Schetyna.