Starający się o reelekcję prezydent odniósł się do pytań, jakie są mu zadawane, m.in. o to, czy wierzy w to, że ludzie wybiorą go na kolejną kadencję. Jak wskazał, Polacy są logicznie myślący i mądrzy. Wystarczy, że porównają sobie ostatnie pięć lat i poprzednie osiem i będą dokładnie wiedzieli, jaka była wtedy Polska i co z Polską robiono, a co się z Polską dzieje ostatnimi czasy - mówił.

Reklama

Co im dała Polska Donalda Tuska i Rafała Trzaskowskiego, ministrów (Władysława) Kosiniaka-Kamysza i innych, wtedy, kiedy podwyższali wiek emerytalny, podwyższali VAT. Kłamali w czasie kampanii wyborczej w 2011 r.; a co im dała ta Polska, która przez ostatnie pięć lat rozwijała się, tworzyła programy prorodzinne, zwracała uwagę na sytuację seniorów, rodzin, na to wszystko co ważne - dodał prezydent.

Za czasów rządów Donalda Tuska, w których uczestniczyli panowie kandydaci na prezydent, chociażby Rafał Trzaskowski czy Władysław Kosiniak-Kamysz, zlikwidowano 32 stacje sanepidu, a potem przyszedł koronawirus i się okazywało, że nie jesteśmy w stanie w dostatecznej ilości robić testów, bo nie ma laboratoriów – mówił prezydent Andrzej Duda w Płońsku.

Andrzej Duda wskazywał ponadto, że rząd Zjednoczonej Prawicy zatrzymał kradzież podatku VAT. Śmiać mi się chce, kiedy dzisiaj rząd Zjednoczonej Prawicy jest oskarżany przez niektórych z opozycji, o to że kradną. To złodzieje krzyczą, że kradną, tak - mówił.

Prezydent wyraził jednocześnie zadowolenie, że "ostatnie pięć lat, to był czas zmian". Że właśnie ta polityka była ukierunkowana na to, by zrealizować te postulaty, o których mi państwo mówiliście w kampanii - powiedział Andrzej Duda, wskazując na obniżenie wieku emerytalnego.

Prezydent: Trzaskowski nazwał podwyższenie wieku emerytalnego modernizacją - co za bezczelność

Podczas spotkania z mieszkańcami miasta, ubiegjący się o reelekcję Andrzej Duda przywołał wywiad z Rafałem Trzaskowskim z lipca 2015 roku, w którym obecny kandydat KO na prezydenta mówił, że - jak relacjonował Duda - "on ma nadzieję, że Zjednoczona Prawica nie wygra wyborów, bo by zniweczyła cały wysiłek modernizacyjny, który oni (rząd PO-PSL - PAP) zrealizowali, i nazwał podwyższenie wieku emerytalnego wysiłkiem modernizacyjnym".

Co za bezczelność - ocenił Duda. Jeżeli na tym ma polegać wysiłek modernizacyjny, że ludziom wbrew ich woli podnoszono wiek emerytalny, to co to jest za modernizacja? I dla kogo? Dla kogo ja pytam? Dla ludzi, którzy mieszkają w Polsce? W naszym kraju? Dla Polaków? Czy na żądanie jakichś sfer zagranicznych, finansowych, które po prostu na tym chcą zarobić, że ludziom będzie zabierane więcej pieniędzy, że ludzie będą musieli dłużej tyrać, wbrew swojej woli? - pytał.

Ja to zmieniłem (...) Po to, by dać państwu prawo przejścia na emeryturę, tak jak było poprzednio, w wieku kobietom 60-ciu, a mężczyznom 65-ciu lat. Jak ktoś chce, to ma prawo przejść na emeryturę, jak nie chce, może pracować dalej. Dla mnie to jest realizacja prawdziwych wolności w państwie - podkreślił.

Przypomniał, że po przywróceniu niższego wieku emerytalnego obóz Zjednoczonej Prawicy podnosił płacę minimalną (850 zł wzrostu licząc od najniższego wynagrodzenia); w ostatnich pięciu latach średnie wynagrodzenie w kraju wzrosło o 25 proc. - wskazał. Wspomniał też o innych "realnych działaniach", w tym wsparciu osób młodych. Nie płacą w ogóle podatku dochodowego. Przecież dla młodych do 26. roku życia dzisiaj podatek dochodowy jest zero - podkreślił.

Duda mówił też o znaczeniu podpisanej przez niego "Karty rodziny". Ona broni fundamentalnych praw rodziny, ona pokazuje także kierunek dalszej polityki wobec rodziny, poprzez rodziców, dzieci-słodziaków, po seniorów, którzy już przepracowali całe życie, i którym też się należy po prostu spokój i możliwość wsparcia swoich wnuków i swoich dzieci - przekonywał.

Duda mówił również o Funduszu Dróg Samorządowych, który - jak podkreślił - "myśmy stworzyli po to, by można było modernizować Polskę lokalną, by był lepszy dojazd, by można było łatwiej prowadzić biznes, by były kolejne nowe miejsca pracy, by była dzięki temu także i godna płaca" - powiedział Andrzej Duda.

Duda: Obiecuję politykę, która dostrzega wszystkie grupy społeczeństwa

Reklama

Prezydent apelował o głosowanie na niego podczas wyborów 28 czerwca i prosił o wsparcie tego dnia, by mógł kontynuować dotychczasową politykę. Zaznaczył, że to nie jest uczciwe i sprawiedliwe państwo, w którym korzyści osiągają tylko wąskie grupy elit.

Ja się z takim prowadzeniem polskich spraw nie zgadzam. Ja chcę je prowadzić tak, jak prowadziłem je przez ostatnie pięć lat. Mądrze, z ukierunkowaniem na sprawy społeczne i na rozwój gospodarczy - zapewnił.

W Polsce jest miejsce dla każdego, dla każdego, kto chce żyć uczciwie, uczciwie dla Polski pracować, kto chce z nami razem budować nasza wspólną pomyślność - powiedział prezydent.

Deklarował, że Polska ma być krajem równych szans - od wioski, od małego sioła, aż po wielkie miasto. Wszędzie mają być równo dzielone owoce tego wielkiego rozwoju, który jest realizowany - stwierdził Duda. Jak dodał, chce, żeby był on jeszcze szybszy i aby owoce tego rozwoju mogła spożywać też polska wieś.

Zapowiedział, że od wtorku ruszają wypłaty suszowe, dla tych rolników, którzy tych wypłat jeszcze nie otrzymali.