Szef rządu odniósł się w mediach społecznościowych do sprawy umieszczenia w Hucie Pieniackiej płyty ze sformułowaniem "bandyci z AK".
- napisał na Twitterze Morawiecki.
Ambasador Polski na Ukrainie Bartosz Cichocki skierował przed kilkoma dniami do przewodniczącej Brodzkiej Rejonowej Administracji Państwowej Oksany Prokopec list z zapytaniem, czy lokalne władze udzieliły zgody na umieszczenie w Hucie Pieniackiej płyty ze sformułowaniem "bandyci z AK".
Jak podkreślił we wstępie pisma ambasador, leżąca na terenie obwodu lwowskiego "Huta Pieniacka to szczególne miejsce dla Polaków i Ukraińców". - przypomniał.
Mimo tego - jak dodał - w czasach współczesnych Huta Pieniacka zyskała szansę, by stać się symbolem pojednania między dwoma narodami. Zaznaczył, że od lat w rocznicę tej zbrodni Polacy i Ukraińcy wspólnie modlą się przy pomniku ku czci polskich ofiar, w uroczystościach biorą udział przedstawiciele władz, a w 2009 r. na ich czele stanęli prezydenci Polski i Ukrainy.
- oznajmił polski ambasador. Jak dodał, "kilka lat temu w pobliżu polskiego pomnika stanęła kłamliwa tablica +informacyjna+ usprawiedliwiająca zbrodnię na Polakach".
- kontynuował.
Jak zaznaczył, "ten historycznie wątpliwy i prowokacyjny pod względem lokalizacji pomnik został przez działaczy GO +Swoboda+ uzupełniony haniebną tablicą, upamiętniającą +niewinnych Ukraińców zabitych przez polskie podziemie oraz radzieckie służby specjalne+". - napisał ambasador.
Cichocki zwrócił się do Prokopec z zapytaniem, czy podległy jej urząd wydał zgodę na postawienie tego pomnika, "w szczególności kłamliwej i obraźliwej płyty". Ponowił też pytanie o tablicę "informacyjną” w bezpośrednim sąsiedztwie pomnika polskich mieszkańców Huty Pieniackiej.
Ambasador wyraził "stanowczy protest" wobec działań Swobody oraz podkreślił, iż oczekuje podjęcia bezzwłocznych kroków, by na terytorium podległym Brodzkiej Rejonowej Administracji Państwowej "zakończyć demonstracje nienawiści i pogardy wobec tych, którzy doznali już krzywdy i o sprawiedliwość upomnieć się nie mogą".