Jak czytamy w uzasadnieniu zawiadomienia, do którego dotarła PAP, na kontach społecznościowych Staszewskiego, reżysera dokumentalnego i aktywisty LGBT, znajdują się informacje o samowolnym umieszczaniu w pasach ruchu drogowego znaków w postaci tablic informacyjnych w kilku językach o treści: "Strefa wolna od LGBT", "LGBT free zone" czy "Zone sans LGBT".
Podkreślono, że tablice te mocowane są do istniejących już znaków drogowych, informujących o nazwie konkretnej miejscowości. "Sprawca przedmiotowych działań, jak sam twierdzi, działa z pobudek ideologicznych, politycznych, w kontrze do działań organów odnośnych jednostek samorządu terytorialnego" - czytamy w zawiadomieniu złożonym przez Sobolewskiego.
Chodzi o ustawianie tablic m.in. w Przemyślu, Istebnej, Lipnikach - wynika z zawiadomienia.
Zdjęcia tablic - umocowanych na znakach z nazwą miejscowości - pokazał na swoich profilach w mediach społecznościowych sam Bartosz Staszewski. Jedno przedstawia tablicę "Strefa wolna od LGBT" w Łososinie Dolnej.
- napisał 4 września na facebooku aktywista.
W kolejnym wpisie napisał, że przez kilka ostatnich dni jeździł po południowej Polsce, robiąc zdjęcia od Istebnej, przez Stary Sącz, Łososinę Dolną, Niebylec, Lesko, Przemyśl, Zarzecze, Jarosław aż po Lubaczów. "Mój projekt jest już na ukończeniu, pozostało mi tylko kilka zdjęć do zrobienia, a w najbliższym czasie będę publikował te zdjęcia, których jeszcze nie pokazywałem!" - napisał Staszewski.
Bartosz "Bart" Staszewski przedstawia się jako reżyser dokumentalny i aktywista LGBT. Twórca filmu "Artykuł osiemnasty". Organizator I Marszu Równości w Lublinie, członek zarządu Stowarzyszenia tegoż oraz członek Miłość Nie Wyklucza.
W czerwcu ze Staszewskim spotkał się prezydent Andrzej Duda, który spotkał aktywistę LGBT na wiecu wyborczym w Lublinie i zaprosił do Pałacu Prezydenckiego. Rzecznik prezydenta Błażej Spychalski mówił wówczas, że spotkanie odbyło się w dobrej atmosferze; wskazywał, że doszło do wymiany poglądów i argumentów, ale - zaznaczył Spychalski - na tym polega demokracja. Z kolei Staszewski mówił wówczas, że opowiedział prezydentowi o tym, "jak wygląda obecnie sytuacja osób LGBT, które czują się w Polsce zaszczute, czują się zaszczute przez prezydenta, przez partię PiS, która szczuje od kilku lat".