Zgrzyt w rządzie. Wiceminister obrony generał Stanisław Koziej rezygnuje z funkcji. Bo choć chce wprowadzenia w Polsce zawodowej armii, to obawia się, że przygotowane przez ministerstwo plany przeprowadzenia tej operacji narażają nasz kraj na niebezpieczeństwo.
Skąd decyzja o dymisji? Według serwisu polityka.pl, Koziej co prawda opowiadał się za uzawodowieniem armii, lecz obawiał się, ze MON popełni błędy, co doprowadzi do wystawienia Polski na poważne zagrożenie militarne.
Koziej najwięcej uwag zgłaszał do doboru kadr w przyszłej armii. Sprzeciwił się także kampanii skierowanej głównie do bezrobotnych z małych miasteczek. Wiele uwag zgłaszał również do ciągle zmieniających się planów dotyczących liczebności i struktury polskiej armii.
Rzecznik MON Robert Rochowicz stwierdził jedynie, że powodem odejścia była różnica zdań w kwestii liczebności armii.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|