>>>Żona Dorna do PiS: Zostawcie nas w spokoju

Reklama

"Zakładając, że pan Jarosław Kaczyński zmniejszy deficyt rozumu politycznego, jaki tej chwili wykazuje, bo nie mówię o względach przyzwoitości, to powinien na to przystać. Jeśli nie, będzie proces i pan Kaczyński będzie przesłuchiwany jako pozwany. A wyjąwszy kwestie rodzinne dotyczące spraw intymnych i życia seksualnego, rozprawy cywilne są jawne. Proszę sobie wyobrazić pana Kaczyńskiego w takiej sytuacji. Ja mam nadzieję, że pójdzie po rozum do głowy, jeśli <w głowy szalonym zawrocie ma nieodpartą chętkę utopić się w błocie>, to niech przynajmniej nie ciągnie w bagno mojej partii na sznurku" - mówi DZIENNIKOWI Dorn.

W wywiadach radiowych Jarosław Kaczyński krytykował Ludwika Dorna za to, że wystąpił do sądu o zmniejszenie alimentów na dwoje dzieci z pierwszego związku. Nazwał postępowanie Dorna "łamaniem reguł" i "niegodziwością moralną". Podkreślił, że ma negatywny stosunek do ludzi, którzy nie wypełniają obowiązków względem dzieci. Powiedział też: "Jeżeli ktoś się decyduje w bardzo już dojrzałym wieku na kolejne małżeństwo i ma w nim dzieci, to ma obowiązek tak pracować, żeby mieć pieniądze na wszystkie dzieci".

Ludwik Dorn na łamach DZIENNIKA w czwartek zagroził sądem. Wysłał już pismo przedprocesowe. "Dał pan do zrozumienia, że Ludwik Dorn nie zarabia na dzieci, nie dba o nie, bowiem nie chce ich utrzymywać i jego postępowanie jest wobec tego naganne" - czytamy w piśmie. "Opinię tę wypowiedział pan, nie znając realiów rodzinnych i majątkowych Ludwika Dorna. Wypowiedzi pana naruszają jego dobre imię i szacunek jako polityka i parlamentarzysty".

>>>Dorn na łamach DZIENNIKA: Płacę alimenty, na jakie mnie stać

Czego domaga się były wicepremier w rządzie PiS od prezesa swojej partii? "Wobec zaistniałej sytuacji wnoszę o przeproszenie pana Ludwika Dorna w najbliższych <Sygnałach dnia>, w których będzie pan udzielał wywiadu, zdaniem o następującej treści: 19 i 24 września 2008 r. postawiłem bezpodstawne zarzuty panu Ludwikowi Dornowi, dotyczące jego postępowania w życiu osobistym. Zarzuty te wycofuję".

Czy Dorn może liczyć na przeprosiny? "To wykracza poza moje kompetencje jako rzecznika klubu PiS" - mówi DZIENNIKOWI Mariusz Kamiński. Pewne oznaki odwilży w stosunku PiS do Dorna pojawiły się jednak wczoraj, jeszcze przed wysłaniem pisma przez Dorna. Przemysław Gosiewski stwierdził wczoraj, że najlepiej by było, gdyby Dorn złożył wyjaśnienia przed instytucjami partyjnymi, a wtedy sprawę należałoby zamknąć.

Jak Dorn odpowiada na propozycję Gosiewskiego? "Ja też uważam, że sprawę należy zamknąć" - mówi DZIENNIKOWI. I dodaje: "Sformułowanie, którego oczekuję, jest bardzo umiarkowane. Jeśli pan Kaczyński przychyli się do żądania zawartego w piśmie przedprocesowym, zakończymy sprawę".